Aktualności

Wyniki 3 dla frazy prawa:
Dodano:
21
LUT
2015
"Czy oglądając teledysk zamieszczony na YouTubie, słuchając utworu przesłanego przez znajomego lub czytając wiersz znanego poety, który ktoś umieści na swoim blogu, popełniasz przestępstwo? A co, jeśli tworzysz "mema", przerabiając wykonaną przez kogoś innego fotografię? Jeśli będziesz miał pecha, oceni to prokurator.

Trybunał Konstytucyjny opowiedział się we wtorek za szerokim ściganiem naruszeń praw autorskich. Odrzucił skargę RPO na przepis, który zostawia w tej sprawie szerokie pole do interpretacji prokuraturze i sądom.

Płacisz albo proces.

W Polsce - podobnie jak w wielu innych krajach - działają kancelarie prawne wynajmowane przez tzw. organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Kancelarie przeczesują internet i media elektroniczne w poszukiwaniu przypadków użycia tam utworów, na które płatną licencję wydają organizacje "zbiorowego zarządzania prawami autorskimi", jak np. Stowarzyszenie Autorów ZAiKS. Jeśli znajdą coś, co uznają za naruszenie - żądają odszkodowania. A jak nie mogą same ustalić personaliów naruszyciela praw autorskich - zgłaszają sprawę do prokuratury, która je ustala. I dalej: albo płacisz, albo sprawa karna. Niedawno jedna z warszawskich kancelarii prawnych skierowała zawiadomienie do prokuratury mogące dotyczyć nawet stu tysięcy osób, które za pośrednictwem internetu oglądały kilka polskich filmów, m.in. "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł", "Obława", "Być jak Kazimierz Deyna", "Last minute" i "Drogówkę", prawami autorskimi do których zarządza niemiecka firma baseprotect Gmbh.

Sprawa ochrony praw autorskich była jednym z powodów społecznego protestu, jaki obalił kilka lat temu umowę ACTA, jaką Unia Europejska chciała zawrzeć z a USA, Japonią, Kanada i Australią.

Prawa autorskie blokują dostęp do kultury.

Na jej tle wiele mówiono o niejasnościach ochrony praw autorskich i o tym, że idzie za daleko, blokując szeroki dostęp do dóbr kultury, a także spontaniczną twórczość, polegającą m.in. na trawestowaniu i cytowaniu cudzych utworów, tak popularną w internecie.

Rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz, która też opowiedziała się przeciwko umowie ACTA, skierowała blisko dwa lata temu do Trybunału Konstytucyjnego skargę na art. 115 ust. 3 prawa autorskiego.

Przewiduje on grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku za naruszenie, "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej", praw autorskich. Ale ma to być naruszenie "inne" niż przywłaszczenie czy rozpowszechnianie bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy. RPO uznał, że przepis jest niejasny i obywatel nie wie, jaki czyn może mu być poczytany za przestępstwo. To zaś narusza art. 42 konstytucji, który m.in. zabrania karać na niejasnej podstawie prawnej. Z tym stanowiskiem zgodził się Prokurator Generalny. Stanowisko Sejmu w tej sprawie było takie, że przepis jest wystarczająco jasny, a prawa autorskie są permanentnie zagrożone i zasługują na ochronę.

Ile to jest "urywek"?

Na rozprawie przedstawiciele RPO mówili o skargach związanych np. z puszczaniem muzyki w sklepach czy zakładach usługowych. Sądy orzekają, że lokal o "dużej powierzchni" powinien na to kupować licencję. Ale jaka powierzchnia jest "duża"? Wątpliwości są też np. co do dozwolonego wykorzystania "urywku" czy "fragmentu" utworu. Ile to jest "urywek"? Przytoczyli skargę, w której szło o naruszenie praw autorskich architekta. Do zaprojektowanego przez niego domu właściciel nadbudował piętro, niszcząc tym samym jego koncepcję.

Wojciech Szarama (PiS) w imieniu Sejmu przekonywał, że prawo jest wystarczająco jasne. Sędzia Małgorzata Pyziak-Szafnicka zrobiła test: - Jeśli obejrzę w domu film, który moje dziecko przyniosło na pendrivie, to popełnię przestępstwo? - Tak - ocenił w imieniu Prokuratora Generalnego Jerzy Łabuda. - Nie - uznał Szarama.

Nie wiesz, czy klikając naruszasz prawo

Sędzia Andrzej Rzepliński pytał, ile skarg otrzymuje RPO na ściganie za naruszenie praw autorskich, a także od autorów, których prawa zostały naruszone? Okazało się, że system informatyczny, w którym rejestruje się u RPO skargi, nie pozwala na wyszukanie takich spraw. Ale, jak podkreślali przedstawiciele RPO, nie wpływa to na fakt, że prawo jest niedookreślone. - A może ustawodawca czuje się bezradny wobec ogromu różnorodności stanów faktycznych, dlatego nie potrafił ich precyzyjnie opisać w przepisie? - pytał sędzia Rzepliński. - Bezbronny ustawodawca nie może reagować karaniem za nieokreślone czyny. Obywatel klika na link w internecie i nie wie, czy to, co robi jest dozwolone. Fryzjerzy, którzy puszczają muzykę klientom, padają łupem wielkich korporacji, które na takie przypadki czyhają - odparował Marcin Warchoł, główny specjalista w Zespole Prawa Karnego w Biurze RPO.

Trybunał uznał, że prawo nie musi być ściśle dookreślone, jeśli można, w drodze jego stosowania, ustalić jego znaczenie. Uzasadniając wyrok sędzia sprawozdawca Zbigniew Cieślak podkreślił, że możliwości techniczne korzystania z dzieł chronionych prawami autorskimi wciąż się zmieniają i ustawodawca nie jest w stanie wszystkich przewidzieć i opisać.

Przypomniał wcześniejszy wyrok Trybunału, że nakaz określoności prawa nie wyklucza posługiwania się przez ustawodawcę zwrotami niedookreślonymi lub ocennymi, jeśli ich znaczenie można odtworzyć. Podkreślił, że aby uznać czyn za przestępstwo, trzeba dowieść, że ktoś z premedytacją działa na szkodę twórcy", że robi to "z zamiarem bezpośrednim osiągnięcia korzyści majątkowej": niezapłacenia za prawo do korzystania z utworu."

Referendum

Źródło: http://wyborcza.pl/1,75478,17426823,Wazny_wyrok_Trybunalu_ws__praw_autorskich__Wszyscy.html#ixzz3SBhLB7Pj
Dodano:
19
LUT
2015
"Islandia uznała, że bankierzy nie są świętymi krowami. Czterech dyrektorów banku Kaupthing zostało skazanych na kary więzienia.

Sigurdur Einarsson, były szef rady nadzorczej, Hreidar Mar Sigurdsson, były dyrektor generalny, Magnus Gudmundsson, były dyrektor oddziału w Luksembourgu i Olafur Olafsson, jeden z większościowych udziałowców spędzą za kratkami od czterech do pięciu i pół roku.

Zostali oskarżeni o to, że ukryli fakt nabycia udziałów w firmie przez katarskiego inwestora. Co więcej Szejk Mohammed Bin Khalifa Bin Hamad al-Thani kupił udziały za pieniądze nielegalnie wycofane przez Kaupthing.

Nabycie 5,1 proc. udziałów przez al-Thaniego zostało ujawnione w sytuacji, gdy bank był juz na granicy upadłości. Wiadomość wykorzystano jako znak poprawy kondycji firmy, by poprawić zaufanie rynkowe i wyciszyć krążące już pogłoski o bliskim bankructwie.

Ogłoszone wyroki są najcięższą kara za oszustwa finansowe w historii Islandii. Dodatkowo skazani będą musieli pokryć koszty postępowania sądowego, które wyniosły równowartość 620 tys. dolarów.

Sigurdsson i Einarsson w kwietniu będą musieli jeszcze raz stanąć przed sądem. Czeka ich sprawa za manipulacje rynkowe na wielka skalę. Jako że dowody są mocne bankierzy mogą spodziewać się co najmniej podwojenia kary.

Ciężki islandzki kryzys finansowy spowodowany został upadkiem w 2008 r. dwóch dużych instytucji finansowych Landsbanki i Kaupthing Bank. W odróżnieniu od innych państw Europy i Ameryki Islandczycy uznali jednak, że nie stać ich na ratowanie banków i pozwolili na ich upadek."

Referendum

Źródło: http://www.rp.pl/artykul/252714,1179258-Na-Islandii-bankierzy-ida-do-wiezienia.html

Dodano:
14
LUT
2015
Zapewne słyszałeś, że pokolenie naszych rodziców ciężko walczyło z poprzednim systemem. To wszystko prawda. Walczyli z nim i go zmienili, ale stali się również mentalną kotwicą łączącą nas, pokolenie ludzi, którzy dorastali lub urodzili się już w wolnej Polsce ze starymi zasadami.

Spójrz na ludzi władzy. Kiedyś byli piewcami wolności, a teraz z nią walczą.


Pozbawienie nas praw wynikających z art. 4 konstytucji, coraz bardziej opresyjny podatkowo i gospodarczo aparat państwowy (kiedyś wsadzali do więzień teraz niszczą cię majątkowo, skazują na bezrobocie), ograniczenia w wolności słowa (patrz » http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/853160,tk-niepubliczne-zniewazenie-funkcjonariusza-publicznego-tez-karalne.html), odbierają prawo do anonimowości i wolności zgromadzeń. Tworzą urzędniczą kastę "nadludzi" - specjalne prawa i przywileje nicnierobienia, wysokich odpraw i nie uzasadnionych pracą wynagrodzeń. Jeśli nawet w szeregach partii władzy - PO, PiSu, SLD czy PSLu czy nawet u Korwina (np. Wipler) pojawiają się ludzie młodzi, to są tak samo zdeprawowani przez system i niewiele różnią się od młodych kolaborantów z władzami PZPR za komuny.

To jest mentalna powtórka PRLu. Czas na zmianę.

Drogie pokolenie lat 50 i 60, rewolucjoniści za komuny, staliście się teraz dla nowego pokolenia Polaków - naszym PRLem, który musimy pozbawić władzy.
Czas by wybrać kogoś z nas. Zwykłego obywatela, który tak samo jak ty co dziennie walczy o utrzymanie rodziny, utrzymanie pracy, utrzymanie firmy i tak samo jak ty użera się z urzędniczą kastą nadludzi.

Referendum