Zniesienie przywilejów poselskich

Władza od zawsze łączyła się z przywilejami. Monarcha oraz dwór cieszyli się w społeczeństwie szczególną pozycją, która pozwalała im wznosić pałace i otaczać się służbą. Tzw. pierwszy stan również opierał swoje istnienie na licznych, nadanych przez króla przywilejach. Szlachta podlegała innemu sądownictwu, niższym karom, inaczej płaciła podatki, cieszyła się licznymi wolnościami.

Demokracja jednak to nie feudalizm. W demokracji władza to służba społeczeństwu i dlatego nie może łączyć się z innymi przywilejami, zwłaszcza finansowymi. Tymczasem w Polsce, każdy z posłów otrzymuje co miesiąc pensję (uposażenie) w wysokości 9892 złotych brutto, a oprócz tego dietę, która stanowi 25 procent uposażenia i jest zwolniona z opodatkowania. Ryczałt na zakwaterowanie posła w Warszawie wynosi ponad 2 tys. zł miesięcznie, bądź 72 zł za jedną dobę hotelową. Posłowie mają prawo do bezpłatnego przemieszczenia się samolotami po Polsce. Cena jednego przelotu to 520 zł, a rocznie odbywa się ich od 9 do 12 tys. Zwracane są im także koszty podróży zagranicznych. Mogą również otrzymać do 20 tys. zł pożyczki na remont mieszkania lub domu, zaś na budowę lub kupno - 25 tys. zł. Oprocentowanie poselskich kredytów wynosi 3 proc. w przypadku kredytu zaciągniętego na rok i 4 proc. w przypadku kredytu na dwa lata. Pieniądze na prowadzenie biura poselskiego oraz paliwo to kwota 11650 zł na każdego posła. Polityk, który opuszcza Sejm może otrzymać pomoc materialną - 5 tys. zł bezzwrotnej zapomogi dwa razy w roku. Oprócz tego poseł dysponuje również kwotą 7600 zł rocznie na noclegi w hotelach poza Warszawą. Fundusz dba także o kondycję fizyczną Przedstawicieli Narodu - dzierżawi dla nich m.in. boisko i kort tenisowy, a także udostępnia basen sejmowy.

Partia Demokracja Bezpośrednia zmniejszy wszystkie dodatki oraz granty finansowe posłów oraz senatorów. Zabierze dodatki posłów za pracę w komisjach, gdyż jest to element poselskiej profesji. Jedynie przewodniczący komisji otrzymywać będą wciąż dodatki. Wprowadzone zostaną restrykcje finansowe za nieobecność podczas głosowań oraz obrad Sejmu i prac komisji. Pozostawione zostaną jedynie diety poselskie oraz gratyfikacje w postaci rewaloryzowanych kwot, zależnych od średniej krajowej pensji w Polsce (a zatem im większe będą zarobki Polaków wynikające z pracy posłów oraz senatorów, tym proporcjonalnie większe będzie ich wynagrodzenie). Pozostaną także pieniądze na utrzymanie biur parlamentarzystów.

Krzysztof Czarnecki 2014-04-23 17:55:33
Jak najbardziej zgadzam się z opinią, że obecnie władza ma zbyt dużo przywilejów. Darmowe przelotu, zapomogi, noclegi itp powinny zostać zlikwidowane. Warto zostawić finansowanie przejazdu z okręgu (biura poselskiego) do sejmu. Nocleg powinni mieć zapewnieni w okresie posiedzeń w hotelu poselskim i tylko tam- jeśli chce większych luksusów to niech wykłada z własnej kieszeni. Jedynie premier z ministrami z racji obowiązków mogą mieć zapewniony stałe zakwaterowanie w Warszawie np. mieszkania dla nich i najbliższej rodziny. Wynagrodzenie posłów powinno być uzależnione od wyników gospodarki np. 4-krotność średniej pensji brutto pomniejszona o dług NETTO oraz stopę bezrobocia co daje za rok 2013: 4x 3650=14600, dług netto to ok 27% a bezrobocie ok 13%. 14600- 40%= 8760 zł. Te trzy czynniki spowodują, że jeśli któryś poseł będzie siedział w sejmie tylko po to, żeby zarobić to może chociaż zrobi coś żeby ograniczyć bezrobocie i dług. Biuro poselskie to nie jest nic złego- tam powinno się pracować nad ustawami czy projektami.