Wolne mass media

Niezależne, apolityczne mass media są podstawą wolności słowa w państwie. Niedopuszczalna jest sytuacja, by wbrew woli społeczeństwa, faworyzowane były poglądy jakiejś grupy lub dyskryminowane poglądy innej. Grupy o wszystkich poglądach powinny mieć równy dostęp do środków masowego przekazu. Wszystkie powinny być reprezentowane, by móc na jednakowych prawach uczestniczyć w debacie społecznej. Na sytuację w mediach, wpływa znacząco sposób ich finansowania. Telewizja publiczna nie działa w sferze wolnego rynku i dlatego, dotowana przez państwo, a także oparta na zasadzie abonamentu RTV, działa często z polecenia aktualnie rządzących. Finansowanie mediów publicznych musi również ulec daleko idącym reformom. W Europie funkcjonuje cały wachlarz sposobów finansowania tego typu podmiotów. Większość jest finansowana w systemie mieszanym przez połączenie dotacji publicznej i wpływów z reklam. Jednak z podkreśleniem, że reklama nie może być pierwszym źródłem dochodów w mediach publicznych. Współegzystują dwa modele finansowania: jeden z nich bazuje na abonamencie, który płaci obywatel, gospodarstwo domowe czy właściciel telewizora. W innych krajach, media publiczne dostają dotacje bezpośrednio od władz państwa.

W kwestii niezależności stacji telewizyjnych oraz rozgłośni radiowych, partia Demokracja Bezpośrednia:

  1. Zlikwiduje Krajową Radę Radiofonii i Telewizji i zniesie system koncesyjny dla mediów. Odmowa wydania koncesji platformie prezentującej określony światopogląd skutkuje napięciami politycznymi w państwie. System koncesyjny zostanie zastąpiony systemem rejestracji sądowej, jaki funkcjonuje obecnie w ustawie o prawie prasowym. Treści nadawane przez stacje telewizyjne oraz rozgłośnie radiowe nie będą podlegać weryfikacji - jest to bowiem działanie zbliżone do cenzury. Będzie natomiast możliwość wyciągnięcia surowych konsekwencji na drodze sądowej, gdy dojdzie do złamania przez telewizję lub rozgłośnię radiową prawa.

  2. Zniesie abonament RTV. Abonament RTV ustalony przez KRRiTV jest niezgodny z prawem. Taka odpłatność wymaga podpisania umowy, której nikt nigdy nie podpisywał. Likwidacja abonamentu RTV jest zatem jedynie zabiegiem porządkowym, który umożliwi społeczeństwu finansowanie telewizji TVP jedynie z budżetu państwa.

  3. Wydzieli z już istniejących kanałów TVP specjalny kanał o nazwie TVP Debata. Kanał ten umożliwiać będzie najwyższej jakości dialog oraz debatę pomiędzy obywatelami we współczesnych konfliktach społecznych. Cechować go będzie pełny pluralizm. Serwis informacyjny kanału podzielony będzie w równych częściach na wieści ze świata oraz z kraju. Zarząd kanału TVP Debata będzie wybierany przez największe ośrodki akademickie w kraju.

Zniesienie systemu koncesji, niezgodnego z prawem abonamentu RTV i utworzenie niezależnego kanału przeznaczonego dla organizacji demokratycznej debaty – to jedynie pierwsze kroki w stronę odpolitycznienia mediów i wyrównania dostępu do nich dla wszystkich grup społecznych.

Łukasz Piotr Koczkodaj 2014-05-20 08:31:59
Likwidacja krrit ok. Jednak uważam, że likwidacja abonamentu nie do końca. Jest to pewien sposób finansowania mediów publicznych - czyli podatek celowy. Jeśli nie abonament to trzeba dać pieniądze z innej kieszeni. Opłata rtv powinna być pobierana jednorazowo od zakupu odbiornika np. 5% wartości lub np 5% od abonamentu za kablówkę czy satelitę. Zakup urządzeń DVBT i anten np 10%.
Juliusz Jerzy 2014-02-23 18:26:05
Opłata audiowizualna to rodzaj podatku celowego . Nie byłbym taki szybki w likwidowaniu go ale - TVN i inne powinny go także płacić w kwocie zarejestrowanych odbiorców lub ryczałtem(to tylko luźny przykład!).
Dominik Wiecek 2013-02-19 23:15:52
ok państwo przekazało na dzierżawiony przez ITI stadion Legi 470mln złotych, pytanie skoro TVN wspierany jest z państwowych pieniędzy to jest już publiczną telewizją? Co za różnica czy ja bezpośrednio zapłacę abonament, czy jakiś polityk przeprowadzi takie finansowanie z publicznych pieniędzy? Nie wnikam tu w trafność finansowania obiektów Legi tylko powstaje pytanie w jaki sposób publiczne pieniądze mogą być używane w inwestycjach prywatnych nadawców. Media to potrzeba zaangażowania sporych środków, istnieje zagrożenie, że niektóre mogą być faworyzowane dostępem do publicznych środków.
Borys Szpetnar 2013-02-20 17:37:14
Nieuzasadnione jest twierdzenie, że państwo wspiera tutaj TVN, bo faktycznie to miasto stołeczne Warszawa wspiera tutaj klub Legia Warszawa, który traktuje jako własną wizytówkę. Zresztą jak ładnie zauważyłeś stadion jest dzierżawiony przez ITI, więc można domniemywać, że wcześniej czy później właściciel się zmieni, a stadion na swoim miejscu pozostanie. Takie dofinansowanie jest zresztą środkiem celowym czyli jest przeznaczone na konkretny cel w tym przypadku jest to właśnie jest to renowacja stadionu, która bez tych środków mogłaby się w ogóle nie odbyć.
Tak więc nie idzie tu w sposób sensowny mówić o wspieraniu TVN'u przez państwo, bo beneficjentem jest tu Legia Warszawa, a nie koncern medialny.
Dominik Wiecek 2013-02-21 20:17:34
Legia Warszawa należy do ITI. ITI ma dzierżawę stadionu podpisana na 25 lat. Przy stawce jaka ITI płaci za obiekt 4,7 miliona zł, ta inwestycja ok 380 (tu mój błąd początkowo mówiono o 470 ale całość zamknie się w 380)zwróci się miastu za okolo 80 lat. Ok przyjmijmy ze jakieś małe media będą chciały działać na podobnych zasadach, czy na swoją inwestycje mogą liczyć na tak preferencyjne warunki? Powiedzmy ze zadowolą 1/1000 tej kwoty i spróbują wydzierżawić od miasta lokal w który miasto zainwestuje 380 000 zł płacąc za niego 390 zł miesięcznie*4700zł rocznie. Rozumiesz różnice w dostępie do pieniędzy publicznych, łatwo bawić się w media, gdy ma się preferencyjne warunki u władzy. Wiec co z tego ze zlikwidujesz abonament, jak z publicznych pieniędzy politycy, będą mogli zasilać tego typu inwestycjami, zaprzyjaźnione media.
Borys Szpetnar 2012-12-29 03:06:43
Ładne, ale puste to.
"Niezależne, apolityczne mass media są podstawą wolności słowa w państwie."
Takie media zasadniczo nie istnieją. Bycie masowym medium wymaga pieniędzy, zdobycie tych wymaga sponsorów, by Ci zechcieli podzielić się kapitałem trzeba się dobrze kojarzyć żeby się dobrze (wedle sponsora) kojarzyć...i tu pojawia się pytanie o niezależność. Na ile kontrowersyjnym można być, na ile można pisać "co się chce" itd. Podobnie kwestia apolityczności, mam dziwne wrażenie, że to zakamuflowane żądanie obiektywności, czyli czegoś de facto niemożliwego. Każda redakcja składa się z ludzi którzy wyrośli w określonych środowiskach i mają określone poglądy co i tak będzie rzutować na ich pracę. Powinno się żądać raczej rzetelności jako podstawy działania.
Pewna weryfikacja i tak musi być, ok niech dokonuje jej sąd, niemniej prawo nakłada pewne ograniczenia co do propagowanych treści i powinno być to ujmowane na początku procesu rejestracji danego medium. Do tego kwestia częstotliwości i pasm, nie wiem czy tu nie wystąpi też jakiś problem przy zmianie trybu.

Pomysł z TVP Debata, przypomina mniej więcej ten z TVP Parlament, pytanie ile osób to obejdzie? Do tego założenie "pełnego pluralizmu" to utopia.

Do tego dziwi mnie dość archaiczny i utopijny sposób myślenia o mediach i ośrodkach akademickich jak gdyby nie były one instytucjami działającymi w sferze politycznej.
Andrzej Wołodyjowski 2013-10-02 13:09:54
Obiektywność jak najbardziej mieści się w ramach dziennikarskiej rzetelności - proszę sobie sprawdzić podstawy etyki dziennikarskiej.

Żądanie apolityczności mediów jest jak najbardziej zasadne. Bez apolityczności tychże, stan polskich mediów nigdy nie ulegnie zmianie. To jest pewne. Poza tym, prywatne, światowe agencje prasowe to jedno z następnych zagrożeń dla ich apolityczności.

Ile osób obejdzie pomysł TVP Debata? Zbędna dywagacja. Tego dowiemy się dopiero wtedy, gdy Polacy nauczą się demokracji bezpośredniej.

Jeśli nie ośrodki akademickie, to kto? Tylko proszę pamiętać, że mówimy o TVP.