Weto obywatelskie

Weto obywatelskie to drugie z podstawowych narzędzi demokracji bezpośredniej. Pozwala obywatelom zablokować przyjmowane przez Sejm przepisy przed wejściem w życie. Obywatele mogą zebrać 200 tys. podpisów w ciągu 100 dni od przyjęcia ustawy, i spowodować tym że ustawa zostaje zawieszona aż do dnia przeprowadzenia referendum - w którym ją poprą lub odrzucą.

Dziś instytucja weta ludowego nie istnieje w polskim ustroju. A szkoda, bo właśnie weto umożliwia maksymalną kontrolę rządu i Sejmu bez ingerowania w ich pracę, aż do zakończenia procesu legislacyjnego. Sprawia, że rząd musi liczyć się z opinią społeczeństwa przy projektowaniu zmian w prawie. Dzięki instytucji weta, przy dużej swobodzie pracy parlamentu, społeczeństwo ma gwarancje, że nie zostanie pozbawione przymusem swoich praw i swobód obywatelskich.

Postulujemy:

  1. Ustawy przyjmowane przez Sejm będą wchodzić w życie dopiero po 100 dniach od przyjęcia. W tym czasie obywatele będą mogli składać podpisy sprzeciwu wobec danej ustawy. Jeśli po 100 dniach okaże się, że złożyli ich przynajmniej 200 tys. - wejście w życie ustawy zostanie zawieszone. Następnie zostanie poddana pod referendum. Jeśli zostanie poparta przez większość obywateli, wejdzie w życie. Jeśli nie - zostanie odrzucona, nigdy nie wchodząc do systemu prawnego państwa.
  2. Weto nie będzie mogło dotyczyć ustawy budżetowej oraz ustaw wprowadzonych na czas określony, nie dłuższy niż rok. Wszystkie pozostałe ustawy będą mogły być przedmiotem weta obywateli.
  3. Obowiązywać będzie zasada jedności materii - wniosek będzie mógł dotyczyć tylko jednej ustawy. Pytanie referendalne brzmieć będzie "Czy popierasz przyjęcie ustawy X?" - przez co, aby weszła w życie, większość obywateli będzie musiała ją poprzeć.
  4. Ułatwione zbieranie podpisów:
    1. Złożenie papierowego podpisu nie będzie wymagało podania adresu zamieszkania, czego obecnie odmawia wiele osób w obawie przed wykorzystaniem ich danych osobowych w niepożądanych celach.
    2. Wdrożenie e-dowodów umożliwi składanie ważnych podpisów przez Internet (patrz Elektroniczne głosowanie).

Analogiczne weto obywatelskie zostanie wprowadzone w prawie samorządowym. Weto do aktu prawa miejscowego będzie mogło wnieść 2% mieszkańców wspólnoty samorządowej posiadających czynne prawo wyborcze. Samorządy będą też mogły obniżyć ten próg na swoim terenie - w drodze uchwały rady danej wspólnoty lub lokalnej inicjatywy obywatelskiej.

Tomasz Rzany 2014-05-04 09:05:06
Drodzy Państwo komentatorzy, pomijacie jedna kwestię i to bardzo ważną. Demokracja bezpośrednia to narzędzie z ktrego ludzie muszą sie nauczyć korzystac, tak jak musieli sie nauczyć korzystać z roweru. Nikt nie mówi ze na początku będzie łatwo i nie bedzie wypadków, bo napewno nie pójdzie gładko, ale liczy sie koncowy efekt. Nie uważam zebysmy byli o wiele głupsi od Szwajcarów, a skoro oni sie nauczyli jak z tego korzystać my też damy radę.

Bardzo możliwe, że na samym początku było by mnóstwo referendów/vet bo ludzie w koncu mogli by sie wypowiedziec po tylu latach. Ale równoczesnie kazdy by szybko zobaczył ze oprócz sympatyków konkretnej parti są też inni obywatele którzy maja inne zdanie.

Z czasem euforia powinna sie przerodzic w zdrowo-rozsądkowe podejscie gdzie bedąc sympatykiem Parti "A" ktora jest przeciwna projektowi "B" nie podpiszę sie pod veto dla tego projektu, kiedy juz 20 innych referendach owa partia przegrala z kretesem. Oczywiście nie mówie ze tak sie stanie w przypadku kazdej jednej osoby, bo to nie mozliwe, ale przynajmniej cześć osób z czasem powinna w taki sposób ewoluować :)
Włodzimierz Świątek Obecnie o zmianie podatków decyduje rząd, i prawie zawsze od 25 lat zmienia je w jedną stronę. Z tego co pamiętam, w programie DB zwiększanie podatków będzie w szczególny sposób obwarowane ustawowo, a z kolei zmniejszenie podatków wymagać będzie z automatu zbilansowania budżetu - tak że proszę się nie martwić, będzie lepiej niż teraz.
@Tomasz dodam jeszcze, że dla oszczędności głosowania z zasady mogą być grupowane i przeprowadzane np. raz na kwartał. Obywatel wyraża swoją wolę w wielu różnych kwestiach na jednej komisji wyborczej.
Janusz Żebrowski 2014-02-10 14:26:28
Oj, to bardzo blisko liberum veto, a ono nie było chyba zbyt korzystne dla kraju. Spod referendów wyłącza się ustawę budżetową, ale ustaw okołobudżetowych już nie. Burdel siostry będą miały, straszny burdel w kasie.

A tak z innej strony - kto miałby ponosić koszty referendów? Budżet? A dlaczego? Dlaczego wszyscy obywatele mają płacić za referenda wywołane przez opozycyjnych pieniaczy?
Grzegorz Żółcik 2014-02-22 12:26:45
Wolisz płacić 5 baniek na Madonne i 6 na świątynie?
Włodzimierz Kurpiński 2014-04-15 20:23:38
A dlaczego mamy płacić za buble legislacyjne?
Panie Januszu, ale przecież liberum veto w wersji szlacheckiego sejmu działało tak, że jeden przekupiony poseł mógł zerwać ustawę. A weto ludowe to duża inicjatywa oddolna (np. 5%) oraz kwalifikowana większość (np. 60%) do zerwania ustawy.

Co do kosztów: Decyzyjność kosztuje, będąc sternikiem płaci pan za dobre koło sterowe. Inaczej Pana statek zdryfuje na mieliznę.
Można i należy grupować głosowania referendalne, sensownie układać je w czasie itp.
Wskazówki można zawrzeć w osobnej ustawie o referendach.
Marian Waszkielewicz 2012-10-02 20:54:53
Piotr Śmielak. Proszę dokładnie przeczytać punkt o Vecie ludowym. Nie dotyczy ono ustaw istniejących dłużej niż 6 miesięcy. Dotyczy ono ustaw jeszcze z ciepłą farbą drukarską. Tych, które uchwalone zostały wczoraj lub najpóźniej jutro, tak, aby w ciągu 6 miesięcy od daty uchwalenia ustawy zorganizować komitet referendalny i zebrać wymaganą liczbę podpisów. Ustawy starsze niż 6 miesięcy obrosłe w przepisy wykonawcze i powiązane z innymi aktami prawnymi Vetem ludowym nie odwołuje się.
Leszek Wojtasiewicz 2012-10-07 08:22:37
A to niby dlaczego nie odwołuje się skoro w trakcie stosowania takiego prawa okazało się że działa źle lub ze istniej prawo dawno uchwalone choć rzadko stosowane które jest szkodliwe ale obowiązuje? Weto ludowe musi dotyczyć wszystkich przepisów.
Piotr Śmielak 2012-10-23 16:51:23
Czy sądzisz iż dla PiS, który zgromadził na ostatnim marszu ponad 100 tys. ludzi, zebranie pół miliona podpisów to jakis problem? Albo dla Solidarności ktora zdobyła 2 mln podpisów?
Chyba ty nie rozumiesz obecnej sceny politycznej. Przy takim podejściu wszystkie ustawy są gotowi wetować (patrz weta Prezydenta Kaczyńskiego). I nastąpi paraliż rządów!
Marian Waszkielewicz 2012-10-23 18:52:26
Piotr. Gdyby to była choroba nazwałbym Cię hipochondrykiem. Nie wiem jak nazwać kogoś, kto widzi w projekcie opracowanym przez innych tylko ciemne strony. Jeszcze ani razu nie wypowiedziałeś się pozytywnie na temat DB. Zazdrościsz nam programu? czy jest jakaś inna przyczyna. Nie wypowiadaj się za obywateli Rzeczypospolitej. Zebranie podpisów nie odwołuje jeszcze ustawy. Aby ją odwołać, to po zebraniu tych podpisów musi odbyć sie referendum w którym to właśnie wyborcy zadecydują czy przepis odwołać. Bedą to sympatcy Pisu, PO, RP, SLD i inni . Nie wiadomo jak zagłosują.
Marian Waszkielewicz 2012-10-23 18:55:42
Leszek Wojtasiewicz Ustawy istniejące dłużej niż 6 miesięcy poprawia się lub zastępuje innymi, poprawionymi. Chodzi o to, że takie ustawy "obrosły" już w akta wykonawcze, zostały gdzieś wdrożone, wywołano na ich podstawie jakieś wydarzenie w którym zaangażowało się mnóstwo osób. Taką ustawę można jedynie zastąpić nową , uwzględniającą zaszłości zaistniałe po jej rządami
Jakub Tomeszewski 2012-11-07 08:41:52
Piotr, to nieprawda z tą liczbą - 100 tys...
Borys Szpetnar 2012-12-29 01:20:17
Marian Waszkielewicz
Czyż nie o to chodzi w krytyce by zwracać uwagę na słabe strony danego rozwiązania?
Nawiasem widzę tu małą sprzeczność, z jednej strony przy wecie ludowym mowa jest o "większości obywateli", a z drugiej mowa jest, że przeprowadzane jest ono w formie referendum czyli zgodnie z tym co jest napisane ma nie być minimum frekwencyjnego. I pojawia się kwestia czy znów lepiej zorganizowana i bardziej zdeterminowana mniejszość znów nie zyska jakiejś nieproporcjonalnej do swojej ilości przewagi.
Piotr Śmielak 2012-09-30 07:15:06
No w tym wypadku to wyjdzie jakaś masakra znając naszych polityków. Już sobie wyobrażam jak co tydzień ktoś zgłasza Veto ludowe. A to Cyrk Palikota w sprawie aborcji, religii, trawki i komu co tam orzyjdzie do głowy. A to PiS w sprawie TV trwam, Smoleńska, aborcji i co tam komu przyjdzie do głowy. To będzie jakaś masakra a referenda będą co 2-3 tygodnie, koszty itp. Radziłbym to przemyśłeć.
Krzysztof Piotr Wojnicz 2012-10-23 15:14:40
Nie rozumiesz istoty sprawy. A już błędem poznawczym jest przyrównywanie tej koncepcji do obecnej sceny politycznej. By Weto ludowe miało prawo zadziałać musi być zebrane aż pół miliona podpisów. Po ich zebraniu dochodzi do REFERENDUM (patrz punkt 1), gdzie wypowiada się CAŁOŚĆ społeczeństwa. Gdy obywatele zadecydują, to już na mocy 4 artykułu Konstytucji NIE MA w Polsce wyższej władzy. Demokracja przemówiła.
Piotr Śmielak 2012-10-23 16:49:33
Czy sądzisz iż dla PiS, który zgromadził na ostatnim marszu ponad 100 tys. ludzi, zebranie pół miliona podpisów to jakis problem? Albo dla Solidarności ktora zdobyła 2 mln podpisów?
Chyba ty nie rozumiesz obecnej sceny politycznej. Zejdź na ziemię.
Krzysztof Piotr Wojnicz 2012-10-23 16:53:27
Właśnie rozumiem doskonale. W skrócie: pół miliona obywateli żąda, by CAŁY naród się wypowiedział w kontrowersyjnej kwestii. Na tym polega Weto Ludowe. Proste :)
Piotr Śmielak 2012-10-23 16:54:11
Przy takim podejściu wszystkie ustawy są gotowi wetować (patrz weta Prezydenta Kaczyńskiego). I nastąpi paraliż rządów!
Krzysztof Piotr Wojnicz 2012-10-23 17:56:01
jeśli tak zarządzą obywatele, to... masz rację :) A wtedy rząd się odwoła...
OK, no to nie 500k tylko 5% ( obecnie 1,5 mln) a do tego np 60% próg aby obalić ustawę. Ale tak czy inaczej ta instytucja powinna zostać. daje super kopa w tyłek rządzącym gdy za bardzo odklejają się od narodu.