Ograniczenie wydatków kancelarii Prezydenta RP

Tylko w 2011 roku wydatki Kancelarii Prezydenta RP wyniosły 171 mln złotych. To o 5 mln więcej, niż zeszłoroczne wydatki brytyjskiego dworu i to pomimo planowanej od dłuższego czasu ceremonii ślubnej księcia Williama. Największa część tej kwoty, bo aż 73 mln złotych to pensje i nagrody dla urzędników zatrudnionych przy Prezydencie. Na 2012 rok budżet Kancelarii wynosi około 180 milionów. To ogromne pieniądze, które można by spożytkować na służbę zdrowia lub edukację społeczeństwa. Pałac prezydencki nie jest dworem monarszym, tymczasem lwia część jego budżetu zasila prowadzących tajemne intrygi polityków "drugiego planu" skupionych wokół osoby Prezydenta niczym dworzanie wokół króla. Prezydent pełni w demokratycznym państwie funkcje reprezentacyjne. Powinien być więc pierwszym wśród równych i w trudnych czasach coraz większego, podatkowego obciążenia społeczeństwa, świecić przykładem dla wszystkich obywateli. Wystawne uczty, opancerzone limuzyny i kordony ochrony budzą społeczny sprzeciw w okresie, gdy prywatne przedsiębiorstwa bankrutują kolejno ze względu na ucisk fiskalny państwa. Demokraci Bezpośredni marzą o Prezydencie jeżdżącym metrem wraz ze swoimi wyborcami a nie przemieszczającym się po Polsce czarną limuzyną.

Dlatego partia Demokracja Bezpośrednia zredukuje zbędne wydatki kancelarii Prezydenta RP, ograniczając do niezbędnego minimum administrację wokół osoby Prezydenta.

Prezydent RP to wybrany w powszechnych wyborach, cieszący się zaufaniem społeczeństwa urzędnik, który powinien pozostawać poza podziałami politycznymi. Jednak swój autorytet zawdzięczać powinien sile własnej osobowości a nie zbytkowi oraz przepychowi, który kreuje wokół siebie za pieniądze podatników.

Juliusz Jerzy 2014-02-23 18:16:47
Juz kiedyś pisałem - prezydent ma do dyspozycji służby państwowe bez dodatkowego wynagradzania- to ma być zaszczyt doradzać Prezydentowi!
Leszek Wojtasiewicz 2012-09-13 08:16:55
Prezydent bliżej zwykłego obywatela! Ale z zachowaniem pełnego bezpieczeństwa by nie narazić na bezmyślny atak . Prezydent nie musi jeździć metrem a zwykły obywatel limuzyną żeby miał autorytet