Współczesne niewolnictwo

Data: 15.11.2012 09:55

To kolejny tekst z serii "Lista wad kapitalizmu". Celem tej kampanii jest pokazanie wadliwości tego systemu i wyjaśnienie jak demokracja bezpośrednia pomoże zbudować coś lepszego. Pełna lista wad kapitalizmu jest tutaj. Jeśli ktoś nie rozumie jakiegoś pojęcia może wejść do słowniczka pojęć i je sobie sprawdzić.


Żyjemy w czasach, gdzie jest więcej zniewolonych ludzi niż kiedykolwiek wcześniej. Odważna teza? Przekonacie się, że nie.

Wszyscy toniemy w długach. Każdy z nas to wie, ale nie każdy rozumie co to oznacza. Więc może przyjrzyjmy się temu zjawisku.

Gdy pojawia się dziura budżetowa, to państwo ma w zasadzie 3 rozwiązania jak ją załatać. Wszystkie prowadzą do grabieży majątku obywateli. Przyjrzyjmy się im:

Opcja 1.  Możemy wziąć pożyczkę (np. poprzez wyemitowanie obligacji). No tak, ale kredyt będzie trzeba spłacić. Ale to nie jest problem bo wtedy i tak będzie rządzić opozycja, a kredyt będzie spłacany z PKB. Czyli de facto spłacą go podatnicy.

Opcja 2. Można podnieść podatki (np. VAT do 23%). Z tym, że lepiej tego nie robić przed wyborami bo to wkurza wyborców. A nie zawsze trafi się afera o krzyż przed pałacem prezydenckim, by odwrócić uwagę podatników od podniesienia podatków. A kto płaci podatki? Podatnicy, czyli my wszyscy. Wysokie podatki hamują też rozwój gospodarki bo kapitał, który by szedł na inwestycje, ląduje w kasie państwowej.

Opcja 3. Dodruk pieniądza. Chyba najgorsza opcja, bo powoduje nagły wzrost inflacji. A inflacja zawsze okrada społeczeństwo. Poza tym to wkurza agencje ratingowe, więc trzeba będzie się politycznie liczyć z ich niezadowoleniem. Ale spokojnie! To jest polityka i można np. zagłosować  w ONZ tak jak chcą ich wpływowi kumple i nie straci się łask.

No ok, ale po co o tym piszę? Przyjrzyjmy się typowemu Kowalskiemu. Ma kupiony nowy telewizor plazmowy, samochód i zmywarkę (wszystko na raty) więc jego życie codzienne polega na tym, by zarobić na nie. Któż z nas tak nie robi? Mało osób posiada zdolność zakupu takiego sprzętu za gotówkę. Podsumowując: wszyscy toniemy w długach, zaciągniętych przez nas samych i przez państwo w naszym imieniu.

A teraz pytam się: co robi człowiek gdy ma długi? Pracuje by je spłacić. I o to chodzi.

Obywatel spędza całe dnie na pracy, gdy już wróci do domu to nie ma na nic siły, do głowy mu nie przyjdzie by zająć się polityką, czy problemami ekonomicznymi jakie czekają nas wszystkich. Zamiast tego woli zobaczyć "Taniec z Gwiazdami na Lodzie" albo zobaczyć na blogu córki premiera co jest teraz modne. Do głowy nikomu nie przyjdzie, by zacząć z tym walczyć. System zadbał o wszystko. Czy nie widzicie tutaj pięknej metody zniewalania ludzi w imię ich pozornego dobrobytu, poprzez pieniądz na zakup urządzeń, które i tak się popsują?

"Nikt nie jest tak beznadziejnie zniewolony jak ktoś, kto błędnie wierzy, że jest wolny" J.W.Goethe

Wróćmy jeszcze do kwestii podatków. Ile z naszego wynagrodzenia oddajemy państwu? Odpowiedź jest zatrważająca: aż 51,86% wypracowanego PKB oddajemy w ręce skarbu państwa!!! Oznacza to, że w dwuosobowej rodzinie Kowalskich jeśli oboje małżonkowie pracują to miesięcznie jedną pensję oddają fiskusowi!!! A potem się wszyscy dziwią, że mało kto ma dzieci... Jak rodziny mają mieć dzieci, skoro zwyczajnie ich na to nie stać! Są też tak zapracowani, że zwyczajnie nie mają na to czasu! Wyniszcza to naszą ekonomię, ale to temat na inny artykuł.
Ale to nie wszystko! Nasza sytuacja jest gorsza niż niewolnika w antycznym Rzymie. Dlaczego? No zastanówmy się co zrobią z resztą funduszy nasi Kowalscy. Będą musieli się wyżywić i opłacić rachunki.

Więc ile tak naprawdę współczesny niewolnik płaci za sam fakt że żyje? Odpowiedź jest zatrważająca: aż 84% wszystkich dochodów jakie ma współczesny niewolnik ląduje w kieszeni kogoś innego. Dla porównania: w antycznym Rzymie niewolnik miał prawo do 10% wypracowanego przez niego dochodu. Poza tym to jego pan gwarantował mu ubranie, dach nad głową i wyżywienie. Jak bardzo różni się ta sytuacja od naszej? Sami oceńcie.

Jak to zmienić? Czcemy z tym walczyć, czy to akceptujemy? Puszczamy linka do tego tekstu dalej, czy wchodzimy na makeliveeasier i zobaczymy co Kaśka ostatnio pysznego upichciła?

Kapitalizm który obecnie mamy wali się. To doskonała okazja, by wytoczyć wojnę temu systemowi i zbudować coś lepszego na jego miejsce. Moim zdaniem osiągnęliśmy dostateczny poziom technologicznego zrozumienia i cywilizacyjnego rozwoju by zrobić kolejny duży krok do przodu. Jednak potrzebujemy zmiany ustroju. Alternatywą dla demokracji bezpośredniej jest totalitaryzm. Ten drugi może przyjąć wiele form, a w obecnym systemie sami nie pojmujemy jak bardzo jesteśmy pomiatani. Potrzebny jest wspólny zryw i wielomilionowy ruch, który zatrzęsie systemem. No, chyba że wolicie śpiewające i tańczące gwiazdy w TV?

Wybór należy do Was.

EDIT: Tutaj jest artykuł Onetu, który pokazuje stan naszego zniewolenia poprzez zadłużenie. Nie wygląda to dobrze. Jest wręcz fatalnie. Polacy są zadłużeni po uszy. W jednym z kolejnych postów pokażę, jak to silnie uderzy w naszą gospodarkę.