Rozmienia się na drobne.

Data: 03.09.2012 11:19

"To Polacy wybrali ten rząd, jaki mamy, a nie Marsjanie. A jeśli nam się nie podoba rządzenie, to co? Mamy codziennie manifestować, a co tydzień urządzać nowe wybory?" - kto taki mądry i daje takie dobre rady? Oto były Prezydent RP Wałęsą w wywiadzie Macieja Sandeckiego opublikowanym w GW pod tytułem "Lech Wałęsa. Nadal się czuję ojcem Solidarności". Ostatnio Prezydent Wałęsa brylował w mediach ale na Nasze nieszczęście i chyba troszkę swoje w sytuacjach bardzo wątpliwych nawet dla spokojnych Obywateli. Co to może oznaczać, że postać historyczna i z takim bagażem doświadczeń pojawia się zawsze w okolicach rocznic sierpniowych i próbuje sobie i Nam przypomnieć nie o tym co i kto , z kim i gdzie - to akurat wiadomo ale wykorzystuje okazję do rugania i bałwochwalstwa. Prezydent, który w tym momencie politycznie w Polsce nie istnieje - poparcie na granicy błędu statystycznego - zapraszany jest do mediów jako kto? Jako otyły staruszek z naruszonym ego? To, że jest naruszone niech świadczy o tym ten fragment wywiadu - " Ale jeśli takie działania będą się powtarzać, w końcu trzeba będzie zrobić referendum wśród wszystkich członków tej dawnej "S" i niech każdy zagłosuje - czy takie postępowanie obecnych władz związku mieści się w Solidarności, czy nie? Jeśli nie, to należałoby im zabrać znak Solidarności." A to ciekawe? ZABRAĆ! Czekam teraz na drugą stronę, która może pójść dalej - może trzeba zrobić referendum w Polsce i zabrać tytuł Prezydenta i stosowne za tym dywidendy? Naród dał - Naród zabierze. Solidarność nie jest żadnego Wałęsy - Michnika -i dalej nie będę wymieniał. Oni już swoją dywidendę za spanie na styropianie wzięli. I nie życzę sobie aby elektryk na emeryturze namawiał pozostałych kolegów "starej" Solidarności do jakiegoś referendum. Dlaczego? Bo Panowie macie ze "starą" Solidarnością tyle wspólnego, z jej ideami jakie głosiliście, co brudu za paznokciami. Odfruneliście! W układy - posady - banki - rady nadzorcze - wykłady - a przede wszystkim na salony. Pan Panie Prezydencie zamienił drelich na garnitur a śrubokręt na komputer. Wielu z tych , którymi Pan "dowodził" zamieniło biedę na biedę! Tak miało być??? Ile ostało się z postulatów sierpniowych? Okazały się w większości pustymi sloganami, które wyniosły Pana i Panu podobnych na wyżyny władzy. Zmieniły się Wam priorytety. Uposażenia i dochody również. Oderwaliście się od Narodu - Pan w szczególności. Nie ma Pan sobie nic do zarzucenia? Nie boli to Pana, że miliony klepią biedą abyście Wy mieli dobrobyt? O oderwaniu się "od korzeni" świadczy o tym chociażby poparcie społeczne w wyborach w których chciał Pan powrócić do swoich kolegów na scenę polityczną. Marnie chyba wyszło? Nie dało to Panu nic do myślenia i przemyśleń? Chyba nie. Pozostał Pan zadufany we własnej osobie i oderwany od tych idei jakie Pana Osoba reprezentowała i z jakimi Społeczeństwo utożsamiało Pana Osobę. I tak zostało do dziś. Wzbudza Pan swoimi teoriami i medialnymi występami tylko uśmiech na twarzach słuchaczy - podejrzewam, że wielu mści na Pana widok. Potrzebne to Panu? Czy tak ma wyglądać powaga Prezydenta? Śmieją się z Pana byli Pana koledzy traktując Pana występy li tylko jako margines nic nie znaczących wypowiedzi z którymi i tak się nikt nie liczy. Po co Pan to robi? Czy w Pana otoczeniu nie ma nikogo kto odważnie powiedziałby Panu na boku - przestań? Szkoda. Rozmieni a Pan na drobne swój mit - rozmienia Pan na drobne mit Solidarności - poza tym nie raz , nie dwa Pana postępowanie nie przystoi Prezydentowi RP. "Demokracja! Demokracja pozwala nawiedzonym takie bzdury głosić. Ale co zrobić ?" - to Pan powiedział! Komu i w jakich okolicznościach - proszę przeczytać tutaj - nie wstyd Panu? Wobec tego, że demokracja pozwala to pozwoliłem sobie ten tekst popełnić. Bo nie mogłem zdzierżyć i było mi przykro patrzeć -słuchać na to co Prezydent Mojego Kraju wyprawia. Ma nadzieję, że nie spotka mnie za to taka przyjemność jak Pana adwersarza pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców - " Brudny to ty jesteś, facet, jasne?" Pora się obmyć Panie Prezydencie - z grzechów - bo Matka Boska w klapie się obrazi.