O sądzie nad ustawą

Data: 19.10.2012 18:49

Jednym z elementów demokratycznego państwa prawa jest sądownictwo konstytucyjne które zajmuje generalnie się kontrolowaniem zgodności ustaw z ustawą zasadniczą. Oczywiście w różnych krajach zajmują się tym różnego rodzaju sądy. W Stanach Zjednoczonych, w Izraelu jest to Sąd Najwyższy w Polsce czy w Niemczech mamy Trybunały Konstytucyjne. Jednakże bardzo często te sądy zajmują się też sporami kompetencyjnymi. To czego mi brakuje w partii to poważnej dyskusji o tym jakiego chcemy sądu konstytucyjnego i jaki chcemy model kontroli. W czasie kongresu partii zdałem sobie sprawę ,że nie każdy z nas posiada odpowiednią wiedzę.
Pierwsze pytanie na jakie pragnę odpowiedzieć to po co nam sądownictwo konstytucyjne w państwie gdzie była by demokracja bezpośrednia. Dla wielu osób kojarzy się to z osłabieniem demokracji bo ktoś stoi ponad nich. Niestety nie jestem w stanie się z tym zgodzić. Myślę ,że w tym momencie pragnę przytoczyć myśl prof. Wojciecha Sadurskiego który stwierdził ,że o sile demokratycznego państwa decyduje o tym jak jest traktowana mniejszość. O tym by nie było „ludowładztwa” które by za pomocą większości wykluczało mniejszość. Tak naprawdę Sądy Konstytucyjne pilnują by prawa mniejszości czy grup społecznych których głos nie jest słyszalny w stanowieniu prawa był słyszalny. Bo dzięki Konstytucji lub odpowiednim ustawom w niemalże randze konstytucyjnej (Izrael) każdy z nas może gwarancję poszanowania naszego prawa. Dzięki temu głos jednostki może być słyszalny. Oczywiście w nauce prawa konstytucyjnego pojawiają się pytania kto powinien wystąpić ze skargą konstytucyjną. Zdarzały się i zdarzają się państwa gdzie jest nawet koncepcja tzw actio popularis czego przykładem są Węgry ( do 2012 do czasu wyjście nowej konstytucji) gdzie każdy obywatel może poskarżyć do sądu konstytucyjnego. Komisja Wenecka jednakże odradza tą formę uzasadniać ,że może ona paraliżować sąd. Wiele ustawodawców musi odpowiedzieć na pytanie gdzie jest ten złoty środek który sprawia ,że nie dojdzie do paraliżu sądu czy do nadmiernej trudności w złożeniu skargi. Może pozwolę w tym momencie przytoczyć polskie przepisy które regulują kwestię złożenia skargi do TK. Warto zwrócić uwagę na to ,że poza właściwością TK pozostają akty prawa miejscowego gdyż tu nadzór sprawują odpowiednie organy w tym Prezes Rady Ministrów. Głównie są to np. ustawy, umowy międzynarodowe, rozporządzenia. Czyli cechą potrzebną do kontroli jest normatywność. To co bada Trybunał to kompetencje do jego wydania, dochowanie ustawowego trybu dojścia do akt . Skarg może wnieść każdy kto w myśl konstytucji „Każdy czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo na zasadach określonych w ustawie wnieść skargę konstytucyjną”. Czyli z tej normy prawnej otrzymujemy 2 bardzo ważne informacje. Pierwsza to musi dojść do naruszenia prawa lub złamania wolności a druga by szukać dalszych informacji w ustawie. Czyli nie mamy w Polsce wyżej wspomnianej action popularis czyli jeśli chcesz wnieść skargę musisz być „pokrzywdzony”. Poza opłatą 50 zł trzeba określić na jaki akt normatywny się skarżymy na podstawie którego wydano decyzję, wskazać co powoduje ,że jest to niezgodne z Konstytucją i jak to uzasadniamy. Jest oczywiście wymóg radcowski lub adwokacki. Polski TK bada też spory kompetencyjne pomiędzy organami i zbada zgodność celów partii z Konstytucją. Czy jest ten organ potrzebny myślę ,że tak ale czy Sejm powinien nam wybierać sędziów do TK. Może powinny być wybory powszechne. Brakuję mi w Polsce transparentności przy wyborze sędziów. Za rzadko bierze się pod uwagę głos środowisk prawniczych za często głosy posłów i senatorów.
Reasumując uważam ,że sądownictwo konstytucyjne jest potrzebne ale pytam się w jakim kształcie i kto ma kształtować polską myśl konstytucyjną. Jak inaczej unikniemy ludowładztwa. Pragnę także pomyśleć o tym jak uniknąć przykładu tureckiego gdzie sąd konstytucyjny stał hamulcem dla tureckiej demokracji