Moje marzenie

Data: 27.08.2012 12:45

Niedawno, jak każdego dnia, zajrzałem na portale informacyjne. Oczywiście można było poczytać o gwiazdeczkach politycznych, o znaczeniu wizyty Cyryla i o tym jak fatalnie wypadliśmy na Olimpiadzie. Jednak newsem który mnie szczególnie zainteresował był fakt ,że w Kalifornii odbędzie się referendum w sprawie tego czy aktorzy na filmach porno mają mieć prezerwatywyi. Nie drogi czytelniku, nie będę pisał jacy to są okropni ludzie, którzy (jak zwykł mawiać mój znajomy) „kręcą tyłkiem” . Nie zamierzam moralizować i mówić jak szkodliwa jest pornografia. Dlaczego? Bo nie jestem panem waszych sumień i nie mam prawa narzucać wam jeden słuszny model patrzenia na życie. Jeżeli nikomu nie dzieje się wbrew woli danych jednostek nie mam nic przeciwko. Jednakże zaimponowało mi ,że tam w Stanach Zjednoczonych potrafią takiej sprawie zarządzić referendum. To właśnie tacy ludzie jak ty czy ja zadecydują w tak ważnej sprawie. Piszę ważnej celowo, bo pragnę zauważyć , że prezerwatywy zmieszają ryzyko zachorowań na HIV/AIDS. Dzięki temu, że tam rządy są dużo bardziej śmiałe w dyskutowaniu na tematy seksu może choć jedna osoba oglądając taki film pomyśli, że może warto się zabezpieczyć. Inną kwestią jest to, że i tym aktorom będzie się lżej pracować (przynajmniej tym którzy myślą o swym zdrowiu). Marzę abyśmy to MY obywatele decydowali o takich sprawach a nie nauczanie kościoła, parlamentarzyści . Marzę aby dyskusja nie sprowadzała się tylko czy nauczać o seksie tylko JAK to robić. Marzę abyśmy dzięki temu mogli uniknąć pewnych dramatów życiowych. W Kalifornii nie lękają się zmierzyć z tym problemem? Może czas aby ktoś z nas pomyślał o filmach porno i o ludziach którzy tam występują? Resumując, wszystkie moje małe marzenia sprowadzają się do dużego marzenia - odwagi zmierzenia się nawet z takimi tematami.