Meksykanizacja

Data: 20.09.2012 20:17

Niedawno jednych  z tych miejsc do których pragnę się wybrać odbyły się wybory prezydenckie. Meksyk jest niezwykle barwnym państwem –gdzie można odkrywać urok starówek w Puebla, Oaxaca ruiny Uxmal a odpoczywać w Acapulco popijając tequile.  Wybory te doskonale pokazały wszystkie wady systemu gdzie dwie silne partie dominują na scenie politycznej. W kraju nad Wisłą mamy PIS i PO gdzie jedni bez drugich nie mogą żyć. Jedni straszą kondominium rosyjsko-niemieckim a drudzy wizją powrotu IV RP.  W państwie Azteków też jest podobnie. Tylko tam dwiema największymi partami jest prawicowy PAN i lewicowa PRI ( Partia Rewolucyjno -Instytucjonalna). Obie partie odgrywają decydującą rolę na scenie politycznej Meksyku od 2001 roku.  Wcześniej niepodzielnie władzę od lat 30 XX wieku sprawował PRI. Jego „największym dokonaniem” było utrzymywanie się przez tyle lat u władzy. Nie pomogły upadku rządów jednej słusznej partii wystąpienia studenckie w 1968, przekręty wyborcze Salinasa Gontariasa,  beznadziejna sytuacja gospodarcza na skutek wstąpienia do NAFTA, powstanie w Chiapas, problemy narkotykowe, nepotyzm i korupcja.  Już sam fakt ,że dopiero w 1988 tak naprawdę sfałszowali wynik wyborów prezydenckich mówi samo za siebie. Jedno jest pewno niewątpliwie byli lepsi od naszych towarzyszy i towarzyszek z PZPR. Byli skuteczniejsi i nie mieli wielkiego brata „za wschodu”. Główną partią opozycyjną w latach 80 i 90 była PAN .  Z partią tą wiązane wielkie nadzieje. W 2001 gdy ich kandydat wygrał wybory prezydenckie mówiono o powrocie do demokracji. Vincete Fox miał silny mandat społeczny aby zreformować kraj. Niestety z powodu brak poparcia w parlamencie nie udało się tego dokonać. Inną kwestią pozostaję też fakt ,że wybory z 2001 nie utrwaliły systemu demokratycznego. Myślę ,że warto zwrócić uwagę na  fakt jak bardzo wątpliwą przewagą w 2006 wybory prezydenckie wygrał kandydat PAN . Do dzisiaj są podejrzenia o fałszerstwa.  Zwłaszcza ,że ponownie podliczono tylko niewielką cześć z podważanych głosów.

     Tegoroczne wybory prezydenckie wygrał kandydat który nie umiał wymienić 3 książek w życiu które przeczytał, uciekał tylnymi drzwiami ze spotkania ze studentami. W czasie kampanii wyborczej co podkreślają dzienniki zagraniczne nie przedstawił konkretnego programu[i] . Nowy prezydent elekt nazywa się  Enrique Peña Nieto . Startował on z PRI i uzyskał on 38 procent poparcia. Myślę ,że jest to raczej mizerny mandat społeczny by wprowadzać jakikolwiek zmiany. Zwłaszcza ,że głowa państwa musi liczyć się z senatorami i deputowanymi federalnymi.  Meksyk niewątpliwie jest krajem który potrzebuje zmian. Największym pokazem  tego jak niewłaściwie funkcjonuje państwo jest sprawa zbrodni kobiet w Juarez gdzie od 1993 znajdywane się regularnie zwłoki kobiet które były przed śmiercią regularnie dręczone i gwałcone. Do dzisiaj nie wyjaśniono kto i dlaczego zabija te kobiety. Najczęściej ofiarami były robotnice fabryk które w większości powstały w 1993 roku na skutek podpisania układu z NAFTA.  Inną kwestią jest porażka wojny narkotykowej i bezkarność mafii. Felipe Calderon popełnił jeden z największych błędów politycznych wysyłając armię do walki z narco kartelami.  Bardzo ważnym asoektem jest fakt ,że Meksyk jest krajem tranzytowym narkotyków i ludzi do Stanów Zjednoczonych a państwo pozostaje nieporadne wobec  tych problemów[ii].  Obecnie urzędujący prezydent Felipe Calderón Hinojos  nie poparł w tych wyborach prezydenckich kandydatkę PAN która zajęła II miejsce Josefine Vázquez Mote.  Według komentatorów był to znak poparcia dla kandydata PRI.  Jedną kwestią nad którą rozpisują się gazety jest fakt ,że pani Josefina nie była ulubienicą Calderona.  Jednakże z mojego punktu widzenia jest ważniejszy aspekt na który trzeba zwrócić uwagę. Gdy wybory wygrywał obecni urzędujący prezydent wygrał wybory prezydenckie w 2006 roku przewagą 0,6 procenta.  Na drugim miejscu był  Andrés Manuel López Obrado przedstawiciel Partii Rewolucji Demokratycznej.  Partia ta jest odłamem PRI. W tamtym czasie PRI uznał bezproblemowo wyniki wyborów pomimo tak niewielkiej różnicy.  Sądzę ,że obecny prezydent starał się spłacić dług.  Wybory prezydenckie w Meksyku pokazały jak bardzo scena polityczna jest skostniała.  PRI wspiera PAN i vice versa.  Partia Rewolucji Demokratycznej ma problemy z przebiciem się gdyż jego lidera przedstawia się jako drugiego Hugo Chaveza  a poza tym wielu nie może zapomnieć o tym jak  nie chciał uznać swojej porażki w 2006 roku. Tym samym duża cześć wyborców zwłaszcza  tych lepiej sytuowanych i wykształconych boi się zaufać 3 sile politycznej kraju ze względu na ich „radykalizm”. W tego rocznych wyborach prezydenckich zajął on 2 miejsce.

Osobiście nie wierzę w systemy demokratyczne gdzie są dwie silne partie. Jednym krajem gdzie się to sprawdza i trwa do dziś są Stany Zjednoczone. Większości państw takie systemy na skutek nieudolności, krycia się, nepotyzmu stawały się systemami autorytarnymi np. Wenezuela  lub  nie uwzględniały głosów najuboższych np. Meksyk. Trzecią drogą jest powolne odchodzenie od tego systemu np. Grecja, Niemcy. Piszę o Meksyku bo mam wrażenie ,że Polsce „meksykanizujemy „  politykę i pozwalamy by w parlamencie siedziały dwie  partie. Jednakże pragnąc  zakończyć wpis optymistycznym akcentem pragnę się z wami podzielić radosną nowiną z Peru 

http://wyborcza.pl/1,75477,12366823,Indianie_wygrali__Budowa_kopalni_zlota_w_Peru_zawieszona.html

 



[i]  Tygodnik Powszechny, Polityka

[ii]  Polecam literaturę na ten temat

       Marc Fernandez, Jedan-Christophie Rampal „Miasto morderca kobiet”, WAB

       Ioan Grillo, EL Narco-narkotykowy zamach stanu, Wydawnictwo Remi Katarzyna Portnicka

       Ed Vulliamy, Ameksyka wzdłuż granicy, Czarne