Marnowanie surowców

Data: 28.08.2012 21:41

Obecnie w dobie globalnego kapitalizmu strasznie się marnuje surowce naturalne. Znakomitym przykładem jest krzem. Wykorzystuje się go na masową skalę przy produkcji urządzeń elektronicznych, zwłaszcza komputerów. Ale nie tylko. Jest też w telewizorach, pilotach do telewizorów, monitorach, sterownikach różnego typu, GPS, radiach, głośnikach, odtwarzaczach mp3, itd. Wszędzie tam, gdzie jest jakakolwiek elektronika. Co się robi ze zużytą elektroniką, a zwłaszcza z komputerami, które się szybko starzeją? Wyrzuca się. Po co się wyrzuca? By wydobyć nowe surowce, na nowo je przetworzyć, sprzedać, zużyć i wyrzucić. I tak w kółko. Stąd się też biorą śmieci. To tylko przykład z dziedziny elektroniki, ale dotyczy się to właściwie wszystkiego. Problemem jest, że w XIX i XX wieku nasza cywilizacja zaczęła na masową skalę zużywać surowce naturalne. Po zużyciu zostają one w zasadzie wyrzucone na wysypiska śmieci, lub dosłownie ulatują z dymem. Brutalną prawdą jest, że wydobyliśmy niemal wszystkie surowce będące najbliżej skorupy Ziemi. Czyli najbardziej dla nas dostępne. Podam przykład. Istnieje coś takiego jak wskaźnik EROI (Energy Returned on Invested – energia zwrócona w stosunku do zainwestowanej). Czyli ile potrzebujemy energii by coś wydobyć (np. ropę, czy węgiel). W roku 1930 by wydobyć 100 baryłek ropy potrzebna była 1 baryłka. W 1970 już 3. A od 2000 roku potrzeba minimum 9. Czyli koszt wydobycia ropy wzrósł aż dziewięciokrotnie w ciągu siedemdziesięciu lat. Widać różnicę? I z czego to wynika? Ano z tego, że ropy jest coraz mniej i trzeba jej szukać coraz głębiej. Dlatego potrzeba coraz więcej energii by wydobyć ten surowiec, no i to jest zwyczajnie coraz trudniejsze. Oznacza to dwie rzeczy: (1) Ceny ropy będą szły do góry niebotycznie szybko bo jej wydobycie jest bardziej kosztowne (to bardzo zła wiadomość dla kierowców i gospodarki opartej na tym paliwie). Poza tym trudność w wydobyciu powoduje wzrost cen surowca. Wyobrażam sobie sytuacje, że w batoniku wyższa będzie cena plastikowego papierka (opakowania), niż samego batonika; (2) Istnieje realne zagrożenie, że jak tak dalej pójdzie zwyczajnie nie będziemy w stanie wydobyć dostatecznej ilości tego surowca na nasze olbrzymie potrzeby, co będzie się wiązało z bardzo poważnym kryzysem. Nasza cywilizacja jest strasznie uzależniona od ropy naftowej. Plastik pochodzi z tego surowca czy PCV. Ale też głupie opakowania do batoników, czy guma są też z ropy. Niemal wszystko co nas otacza ma jakiś związek z ropą. Wyobrażacie sobie co by się stało jak nagle by zabrakło tego surowca? Katastrofa gotowa... A papierki i plastik masowo wyrzucamy na wysypiska śmieci, choć niedługo nie będziemy mieli w czym kupić wodę do picia. Recykling? Tak ale... On się na chwilę obecną nie opłaca, bo przynosi zbyt mały zysk. Taniej wychodzi wydobyć surowiec. Polityka wyrzucania zużytych surowców jest nieefektywna i szkodliwa. Dlaczego zamiast tak konstruować komputery, by można było je na bieżąco modernizować w ramach oszczędności surowców, wyrzuca się stare i produkuje nowe? To proste: bo to generuje zysk. W kapitalizmie to to słowo rządzi całą moralnością, etyką i poglądami. Dla kapitalisty nie jest możliwe rozwiązanie problemu dopóki nie da się na tym zarobić. Ale o tym będę jeszcze pisał. Jak tak dalej pójdzie, to moje wnuki nie będą miały komputera, bo nie będzie z czego go zrobić (lub będzie tak drogi, że nie będzie nikogo na ten luksus stać). Co gorsza nasza cywilizacja nie jest gotowa na masowy recykling zużytych surowców. Ale to nie koniec złych wieści! Nie da się odzyskać np. krzemu, czy srebra ze zużytych komputerów. To jest zwyczajnie nie możliwe... Przynajmniej na razie. Może ktoś opracuje taką technologię, ja jestem pełen optymizmu co do ludzkiej pomysłowości i rozwoju technologicznego :) Przedstawię w jednym z kolejnych postów jak skonstruować cywilizację, która w sposób mądry i odpowiedzialny zarządza naszymi ograniczonymi przecież zasobami. Ale wszystko po kolei :)