Magiel zatrudnienia - magiel wyzysku i przyzwolenia

Data: 15.11.2012 15:27

Wiele ostatnio słuszy się o tak zwanych umowach śmieciowych i próiebach walki z tym zjawiskem. Czymże jest bowiem umowa śmieciowa? Z pewnością jest sposobem na legalne zatrudnienie pracowników i osób współpracujących. Jeśli jest wykorzystywana w celu zaangażowania specjalisty w projekt nad którym dana firma aktyalnie pracuje, to taka umowa jest jak najbardziej poprawna. Jednakże na polskim rynku pracy zawieranie umów zlecenie lub o dzieło jest zdecydowanie nadużywane. Często słyszę, że znajomi, mimo iż ich zatrudnienie kwalifikuje się pod umowę o pracę w myśl Kodeksu Pracy są zatrudnieni na umowę zlecenie. Nie są z tego zadowoleni, ale tak właśnie pracują rok, dwa, pięć lat. W dyskusjach na ten temat często pojawia się hasło, że pracownicy nie powinni się na to godzić. Wszyscy powinni się zbuntować i zaprotestować. Wtedy będzie szansa na zmianę. Ale czy tak faktycznie jest? Każdy dorosły człowiek, który pewien etap życia tj. edukacja ma już za sobą, myśli o założeniu lub posiada już rodzinę ma świadomość, że z tegoś musi się utrzymać. Jeśli nie ma innych propozycji godzi się zawrzeć umowę śmieciową często w nadziei, że jest to tylko chwilowe rozwiązanie. W części przypadków faktycznie tak jest, ale gro ludzi pracuje na takie umowy latami licząc na lepsze czasy.
Czy walka z tym wyzyskiem na sens?
Uważam, że owszem ma, ale należy wybrać dobry moment na to.
W czasach boomu gospodarczego, prosteriti państwa i rynku pracowników jak najbardziej. To jest ten moment, gdy pracownik może walczyć o swoje prawa. Taka walka może się dla niego skończyć dobrze lub źle. Jak skończy się dobrze, to będzie miał poczucie wygranej. Jeśli przyniesie odmienny skutek, łatwiej będzie mu poszukać nowej pracy i zmienić pracodawcę.
W dobie kryzysu, oczywiście też ma prawo walczyć o swoje. Jednakże ta walka jest już trudniejsza. O nową pracę jest trudniej, a rachunki same się nie zapłacą, dzieci nie wyżywią. Dlatego w takiej sytuacji lepiej mieć umowę śmieciową i pracodawcę niż walczyć o zmiany żeby w konsekwencji pozostać na lodzie. Bezrobocie to w czasach kryzysku rozwiązanie najgorsze z możliwych. No i pieniądze z bezrobocia szybko się kończą. Czasem o wiele szybciej niż te z umów śmieciowych.