Kilka chaotycznych myśli

Data: 23.09.2012 14:42

Nie mam konkretnego pomysłu na jeden wpis na bloga, ponadto nie chce zanudzać jakąś pseudonaukową rozprawką ale jednak zobowiązałem się do pisania jakiegoś tekstu raz na jakiś tydzień, dlatego i tak się podzielę paroma myślami.

 

Nasz program nazywający się Turkusowa Rewolucja lub też Turkusowa (R)ewolucja (nie wiadomo dlaczego Turkus akurat) zawiera dosyć interesujący postulat mianowicie likwidacja Trybunału Stanu i utworzenie przy sądzie okręgowym w Warszawie Wydziału Konstytucyjnego. Nie wierzę tu w jakąś wyższą ideologię typu "Sądzenie wszystkich na równych prawach", gdyż błędna jest opinia większości na temat zakresu kompetencji Trybunału Stanu, który wbrew powszechnej opinii nie służy do sądzenia polityków za pospolite przestępstwa za wyjątkiem Prezydenta RP i w wyjątkowych sytuacjach członków rządu. Jego główną wadą są walory ekonomiczne. Trybunał składa się z 15 członków, którzy mało raczej nie zarabiają a ciągu całej III RP tylko raz przed wprowadzeniem Konstytucji z 1997 r. wydali orzeczenie w sprawie tzw. "Afery alkoholowej", ponadto Trybunał nigdy nic nie zrobił. Utrzymywanie więc organu Pańśtwa, który nic nie robi jest skrajnie nieekonomiczne. Możliwe, że jako wydział sądu okręgowego też nic nie będzie robił, ale to już jest kwestia reformy systemu sądownictwa i dużo szerszy temat.

 

Socjaliści bronią obowiązującego w Polsce podatku progresywnego twierdząc, że pieniądze odebrane bogatym Państwo jest wstanie przekazać najbiedniejszym, by mogli oni tymi pieniędzmi napędzać konsumpcje. Ta argumentacja miała by racje bytu gdyby nie wysokość przychodu budżetowego pobranego z drugiego progu tj 32%.  Z podatku dochodowego państwo ma około 1/5 wszystkich przychodów. Zarobki, które podlegają pod II próg posiada około 1% podatników. Nie można więc się spodziewać by dochód z podatku progresywnego był w stanie wyrównać poziom materialny społeczeństwa. A jednocześnie wielu ludzi przez to zataja część dochodów, rozlicza się w rajach podatkowych czy księstwie Liechtenstein, co Polsce się nie opłaca. Ponadto w imię tzw. "Sprawiedliwości Społecznej"  utylizuje się pieniądzę, dzięki którym wzrosłaby konsumpcja i Ci ludzie, których poziom się rzekomo wyrównuje poprzez podatek progresywny faktycznie mogliby zarobić. Oczywiście w sytuacji, w której mamy wybór czy obniżyć VAT(lub zastąpić go podatkiem obrotowym) czy na siłę wprowadzić podatek  liniowy stanąłbym wśród zwolenników obniżki VAT. Ten podatek wpływa bezpośrednio na ceny towarów, a obroty handlowe faktycznie nie zależą w takim stopniu od dochodów obywateli co ich cen i dlatego uważam to za błąd części wolnorynkowców, m. in. prof. Gwiazdowskiego, a także jest to fiasko polityki finansowej wprowadzonej przez Orbana na Węgrzech. 

 

W czasie ostatniej kolejki T-Mobile Ekstaklasy kibice na wielu stadionach w Polsce odpalali racę i rozwieszali sektorówki z hasłami popierającymi legalizacje używania środków pirotechnicznych w trakcie meczów piłkarskich. M. in. flagę z napisem "Pirotechnika jest bezpieczna" rozwiesili kibice Lechii Gdańsk, która w Krakowie grała z Wisłą na stadionie przy Reymonta. Po wywieszeniu flagi odpalili race. Klub zostanie zapewne ukarany za tę demonstrację kibiców karą finansową, podobnie jak inne kluby Ekstraklasy. O ile za używanie petard, które niestety wielu kretynów wrzuca na boisko kara ma sens, o tyle używanie rac jest nieszkodliwe, a zakaz psuje jedynie oprawy meczowe. Dlatego trzymam kciuki za zmiany w regulaminie tych rozgrywek. Tym razem okrzyki "J... PZPN" były źle zaadresowane, gdyż regulamin rozgrywek jest tworzony przez EKSTRAKLASĘ S. A.