Demokrata Correa czyli głupota w działaniu

Data: 27.08.2012 12:43

Niedawno w mediach mogliśmy widzieć jak tłumy ludzi obserwują niewielki budynek ambasady Ekwadoru w Londynie. Wszystkiego sprawcą jest nie jaki pan Assange który zasłynął z faktu ujawnienia informacji dyplomatycznych Stanów Zjednoczonych. Nie uważam by była to wielka rzecz. Opracowywanie takich informacji jest normalną powinnością placówek dyplomatycznych. Myślę, że ich rolą nie są tylko bankiety i dobra angielska herbatka. Jednakże ogromne zdziwienie wywołuje w moich oczach postawa prezydenta Ekwadoru który mówił ciepło o Assange. Może zapomniał jak jego prokuratorzy w asyście policjantów wkraczali do nieprzychylnych mu mediów, w tym stołecznego radia Cosmopolitan (które zostało zamknięte). Warto zadać też pytanie dlaczego w demokratycznym państwie, dziennikarze gazety El Universo są skazywani na 3 lata więzienia za napisanie o prezydencie ,że jest „bezwzględnym dyktatorem”. Poza tym będą musieli zapłacić odszkodowanie w wysokości 42 milionów dolarów. Jednakże bardziej niepokojące jest dla mnie zapis nowej ustawy medialnej który mówi, że środki masowego przekazu powinny w okresie 3 miesięcy przed wyborami powstrzymywać się „od promowania w sposób pośredni bądź bezpośredni, poprzez reportaże, wydania specjalne, bądź też jakąkolwiek inną formę, wiadomości przemawiających na korzyść bądź przeciwko określonemu kandydatowi, postulatowi, opinii czy preferencji wyborczej” i. To co mają robić media w okresie kampanii wyborczej? Czy media na takiej zasadzie mają o niczym nie informować? Jak będziemy oceniać ten nieostry zapis? Należy pamiętać, że udział państwa w mediach jest ogromny. Pragnę jednakże ażeby być sprawiedliwym powiedzieć, że to właśnie w rządowej ustawie medialnej, która była przedmiotem obrad w parlamencie ekwadorskim znalazły się zapisy o klauzula sumienia, tajemnica zawodowa, poufność źródła. Jednakże mimo wszystko wyrok Sądu Najwyższego czy zamykanie mediów opozycyjnych musi wzbudzać niepokój. Żadne zapisy ustawowe które będą miały zapisy o edukacyjnej roli mediów nie sprawdzą się w kraju gdzie dziennikarze są skazywani za krytykę prezydenta. Każda ustawa nawet ta najlepiej napisana może być kijem jeżeli tego zechce sąd i prawodawca i o tym nie należy zapominać. Więc skoro popieracie Assange to zapytajcie dlaczego wybrał ambasadę takiego kraju gdzie wolność mediów jest kwestią dyskusyjną także w Polsce gdzie w artykułach można spotkać różne opinie. Ja pragnę dodać, że Reporterzy bez Granic zwracali uwagę na fakt, że bardzo często stosuje się wybiegi prawne do niszczenia wolności mediów. Czy pan Assange potrzebuje takich obrońców? Czy jest sens bronić człowieka który szuka pomocy u takiego prezydenta? Czy to nie jest kpina z demokracji i wolności słowa?