Człowiek – niewolnik umysłu

Data: 04.11.2012 16:41

Z wszelkich badań wynika, że 95% decyzji, które podejmujemy przez całe życie są decyzjami błędnymi. Począwszy od wyboru szkoły, wyboru partnera życiowego, a skończywszy na zakupach w supermarkecie.

Znaczna część ludzi zwykle nie pracuje w swoim wyuczonym zawodzie. Ze statystyk wynik, że 50% małżeństw się rozwodzi. Nie uwzględniając tych, które żyją w separacji. Co dzień kupujemy rzeczy, dlatego że chcemy je mieć, a nie dlatego, że są nam potrzebne. Pożyczamy pieniądze od banków, bez których moglibyśmy się obejść.

Podejmowanie błędnych decyzji wynika czasem z naszego lenistwa lub niedbalstwa.

Najczęściej jednak jest skutkiem błędnego przekonania co do faktycznego stanu rzeczy.

Boimy się węży i pająków, a nie boimy się prądu elektrycznego. Badania dowodzą jednak, że zdecydowanie więcej zgonów następuje w wyniku porażenia prądem niż w wyniku ukąszeń węży i pająków. Człowiek jest istotą irracjonalną

Przychodzimy na ten świat i wchodzimy jego ustalony porządek. Nie zadajemy jednak pytań, kto ten porządek ustanowił. Zachowujemy się automatycznie jak maszyny.

W pewnym momencie zauważamy, że inni są bogatsi od nas. Że 80% majątku świata należy do kilku procent ludzi. Nie zdajemy sobie sprawy, że to my dobrowolnie oddaliśmy im te bogactwa.

Żyjemy w oszukańczym świecie iluzji. Fabryki produkują rzeczy, które nikomu nie są do niczego potrzebne. Oddajemy władzę innym, wmawiając sobie, że ta władza należy do nas.

Podświadomie jednak czujemy się oszukani. Jednak coś nas paraliżuje przed dokonaniem zmiany ustalonego porządku. Kajdany naszego umysłu nie pozwalają nam ruszyć się z miejsca. Możemy tylko wydawać głośne okrzyki, które nie wywołują żadnego efektu.

Przy tym dumnie określamy się jako „homo sapiens”, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że w rzeczywistości jesteśmy „homo servus”.

To, że świat się jednak zmienia jest zasługą niewielkiej grupy ludzi, którzy zdołali uwolnić się z pęt własnego umysłu. Którzy nie godzą się z ustalonym porządkiem tego świata. Którzy mówią: „będzie tak jak my chcemy”, a nie „tak musi być, bo tak jest teraz”.

Funkcjonujemy w świecie, w którym to kto inny podejmuje za nas decyzje. Oszukujemy swój umysł uznając, że jest inaczej. To kto inny wskazuje nam jak mamy żyć.

Kiedy pojawia się w obrębie naszego umysłu nowy model zarządzania krajem, nasz umysł nie jest w stanie przetworzyć takiej informacji. Zmusza nas do złamania schematów myślowych. Nasz umysł zawiesza się jak system operacyjny komputera. Przegrzewają nam się zwoje w mózgu.

Funkcjonując dotychczas w ustalonej odgórnie rzeczywistości, nie jesteśmy sobie tego nawet wyobrazić. Paraliżuje nas lęk przed zmianą.

W najbliższych wyborach znów zagłosujemy na Partię Najmądrzejszych lub partię Jedynie Słusznych Racji, które to za nas będą podejmować najlepsze dla nas decyzje.

Próba wyobrażenia sobie partii politycznej bez zadeklarowanego światopoglądu wywołuje mdłości w naszym umyśle. Wyobraźnia podsuwa wtedy pytanie: Jak żyć?

Jak żyć bez światopoglądu?

Ludzie spotykają się codziennie. Pracują razem. Spędzają razem wolny czas. Nasz umysł nie przetwarza informacji o tym, że miłośnicy tenisa żyją razem z miłośnikami piłki ręcznej. A przecież różnią się zainteresowaniami. Nikomu z nich nie przyszło do głowy żeby na tym tle wywoływać antagonizmy. Na czym polega ten fenomen? Na tym, że nikomu dotychczas nie przyszło do głowy żeby założyć Kościół Tenisistów, czy też Partię Piłkarzy Ręcznych.

Światopogląd, którego podłożem jest wiara lub niewiara w Boga jest czymś tak intymnym jak seks.

Ktoś nas jednak nauczył tego, że należy głośno wyznawać swoją wiarę lub niewiarę. Że należy nienawidzić tych, którzy nie wyznają tego co my. Ten świat takim już zastaliśmy.

Jakże przetworzyć w naszym umyśle obraz partii politycznej, która twierdzi, że nie wie co jest najlepsze dla społeczeństwa? Jakże nagle zacząć żyć w świecie, w którym ktoś zaczął mówić prawdę, kiedy dotychczas żyło się w oszukańczej rzeczywistości?

Jakże przyjąć do wiadomości, że ktoś mówi: inni zrobią to lepiej niż my. Oddamy rządy tym, którzy potrafią je sprawować.

Jakże przyjąć do wiadomości informację, że od jutra to my będziemy decydować o sobie.

Jak wtedy żyć? Jak żyć kiedy w naszym umyśle pojawia się problem, którego nie jesteśmy w stanie rozwiązać: Gdzie ich posadzić w Sejmie skoro nie są ani lewicą, ani prawicą?

Toż to będzie oznaczało koniec świata.

 

Całe szczęście, że to był tylko sen. Znów obudziliśmy się w starej dobrej rzeczywistości.

Znów w TV możemy zobaczyć te same najmądrzejsze twarze. Znów możemy obejrzeć stary dobry serial o Smoleńsku. Jutro znów zaniesiemy odsetki do banku. Pojutrze znów wyjdziemy na ulicę protestować przeciwko własnemu umysłowi. Lombard znów będzie śpiewał...Ktoś inny zmienia świat za ciebie...