Czegoś tutaj nie rozumiem.

Data: 05.03.2013 12:11

W mediach szum. Związki partnerskie od dłuższego czasu zajmują miliony Polaków. Za chwilę będzie więcej o tym, póki co sekunda zatrzymania nad innym ważnym tematem z ostatnich dni: śmierć KILKORGA DZIECI w wyniku nieodpowiedzialności personelu medycznego. Świetnie znam realia polskiej służby zdrowia. Pracowałem w domu pomocy społecznej, pogotowiu ratunkowym i szpitalu. Nie jestem więc aż tak zielony, by nie pokusić się o uczciwą ocenę. Ale żeby nie zdominować tematu - poczekajmy na ustalenia śledczych - tylko kilka uwag: po pierwsze żaden system ochrony zdrowia nie zadziała, póki człowiek na dole (lekarz, pielęgniarka, dyspozytor pogotowia) nie zachowa się jak człowiek! Polacy od lat są "olewani" przez tych, którzy żyją dzięki naszym podatkom! Wielomiesięczne kolejki do specjalistów, drogie leki, brak dostępu do nowoczesnych protez, tzw. leczenie zaburzeń psychicznych "ogłupiaczami", brud i smród w wielu polskich szpitalach, brak czytelnych i konkretnych roporządzeń dotyczących funkcjonowania służby zdrowia. I żaden Owsiak, który jednynie zamazuje obraz polskiej rzeczywistości zamias naprawdę istotnie wpływać na realia, żaden minister zdrowia tego nie zmienią. Nawet wtedy, kiedy stoją obok siebie na konferencji prasowej ...ministra. Mnie to jedynie denerwuje, że minister otacza się nie-specjalistami. I choćby z tego powodu powinien odejść. Ale żeby nie cieszyli się bardziej PiSowcy dodam, że oni nie byli lepsi, bo doskonale pamiętam moją medialną dyskusję z byłym wiceministrem zdrowia p. dr. B. Piechą na temat leczenia ADHD metodą rózgi czy kabla od żelazka. Zresztą minister konstytucyjny - prof. Religa - nie był wcale lepszy! Tajemnicą poliszynela było, że ten pan minister ZDROWIA, pił i palił, co mimo woli doprowadziło do tego, że skarb Państwa narażany był na ogromne koszty z tytułu leczenia tego pana. Polskie ministerstwo zdrowia nie ma po prostu szczęścia do odważnych, mądrych i skutecznych ministrów. A skoro tak, to śmierć dzieciaczków z ostatnich dwóch tygodni, a to jeśli dobrze liczę CZWORO maluchów, nie jest ostatnia i zapewne jeszcze nieraz NIESTETY o podobnych przypadkach usłyszymy.
Wracam do pierwszego wątku. Związki partnerskie. Ponieważ nie planuję pisania codziennego, więc muszę zmieścić obydwa wątki w tym samym dniu, mimo, że do siebie zupełnie nie przystają. Otóż ja zdecydowanie, konsekwentnie i bardzo ostro sprzeciwiam się legalizacji związków partnerskich. Dlaczego? Czyż jestem homofobem? A może nawiedzonym katolem? Nie. Nie zgadzam się na związki partnerskie, bo one po prostu są jedynie przedsionkiem do przyszłych adopcji dzieci przez gejów i lesbijki! Tak! Temat związków partnerskich dotyczy wyłącznie gejów i lesbijki! To kłamstwo, że dotyczy osób heteroseksulanych! Bez sensu jest bowiem domaganie się jakichś dodatkowych praw dla ...konkubinatów! Twierdzenie, a to słyszę jako jedno z niby rozsądnych uzasadnień związków partnerskich, że osoby heteroseksualne potrzebują takich przepisów jest tylko i wyłącznie manipulacją ludzkimi uczuciami! Jeśli jest kobieta i jest mężczyzna, i chcą zawrzeć związek partnerski, to nic nie stoi na przeszkodzie aby to zrobili niemal natychmiast: mągą zawrzeć związek partnerski zarówno w kościele , jak i jedynie w urzędzie. Od całych dziesięcioleci nazwyamy to po prostu... małżeństwem! Bzdurą, zakłamywaniem rzeczywistości i oszustwem jest promowanie związków partnerskich opierając się na potrzebach par heteroseksualnych. Te akurat mają takie prawa od lat. Niech pójdą do urzędu stanu cywilnego, albo kancelarii parafialnej i... złożą wniosek. Temat związków partnerskich dotyczy wąłącznie gejów i lesbijki. Bo tylko te dwie grupy społeczne nie mają na dzisiaj prawa do zawierania małżeństw, a w konsekwencji adopcji dzieci. Wczoraj w Radio TOK FM bodaj słuchałem pana Bieleckiego. On właśnie uzasadniał konieczność reformy polskiego prawa w tej kwestii posiłkując się związkami par heteroseksualnych. Ja jednak uważam, że to jest po prostu manipulacja Polakami. A dlaczego moje NIE dla związków gejów i lesbijek? Bo to też nie jest potrzebne! Każdy gej i każda lesbijka może notarialnie potwierdzić przekazanie swojego majątku, swojemu partnerowi (-erce), może zagwarantować sobie prawo do odwiedzin w szpitalach itp., itd. Niestety jak dowodzą przykłady z innych państw - po zgodzie na związki partnerskie, wymuszana jest zgoda na "małżeństwa homoseksualne", a następnie dopuszcza się adopcję dzieci przez takie pary. I to właśnie dlatego Polacy tak krytycznie patrzą na te związki, na tych ludzi i śledzą - czasami nazbyt emocjonalnie reagując - na ręce polkim politykom. A że ci niezbyt czują atmosferę społeczną, bo dawno odlecieli od rzeczywistości - stąd taka temperatura dyskusji o tych trudnych sprawach.
Starczy. Mam świadomość, że jedynie zahaczyłem o tematy. Tematy ważne i tematy, od których nie uciekniemy! I to tylko usprawiedliwia moje pobieżne oceny rzeczywistości w tych zakresach. Bo jeszcze do obydwu poruszonych dzisiaj przeze mnie tematów wrócimy.

Czuję się demokratą. Uważam, że wszyscy jesteśmy wobec siebie równi. Ale równi, to znaczy równi. Kiedy są równiejsi od nas - demokracja bardziej przypomina swoją atrapę. A ja na to się po prostu nie godzę. Czas więc zacząć zmieniać tę naszą chorą nie-demokrację! Nie zrobią tego PO-wcy, PiS-owcy, SLD-owcy ani PSL-owcy wraz ze swoimi mutantami (PJN, SP ZZ, RP). Aby Polska naprawdę była krajem demokratycznym konieczne jest nam przewietrzenie polskiej sceny politycznej. Można to zrobić przewietrzając ją ze wszelkiej maści Tusków, Kaczyńskich, Pawlaków czy Millerów. Tylko nowi ludzie z nowych formacji politycznych są w stanie cokolwiek zmienić. Póki czwórka wspomnianych będzie o nas decydowała - Polska nie będzie krajem demokratycznym, bo murarzami by nie powiedzieć betoniarzami niedemokratycznych reguł obowiązujących w naszym kraju są ci, którzy od ponad dwudziestu lat rządzą Polską. Zmieńmy skład polskiego parlamentu, a zmieni się Polska... I tym apelem zakończmy dzisiejsze rozważania.