Chłopcy od podawania piłek.

Data: 07.11.2012 13:31

Nie był to wprawdzie Wielki Szlem ale... Cały Świat z zapartym tchem śledził kampanię wyborczą w USA. Kibice juz dawno usadowili się w krzesełkach ale niektórym to mało. Postanowili wziąć "czynny" udział w tej imprezie. Załapali się na chłopców podających piłki a więc w sercu wydarzeń. Mogli z bliska popatrzeć w twarze zawodników - zobaczyć ich wysiłek - nerwy - blef - zagrania. Starali się być pod siatką czujni i gotowi do skoku. I stało się ! Mecz wygrał Obama. Teraz trzeba się zastanowić i retrospektywnie obejrzeć co do tej pory się zrobiło a czego robić się nie powinno. Do którego z zawodników na treningach się uśmiechali? Komu z miłą chęcia pokazali by język? Komu dobrze życzyli choć chłopcom od piłek nie wolno wyrażać sympatii i kibicowanie powinno być im obce. W końcu to tacy mali zawodnicy, żeby nie powiedzieć amatorzy więc swoje miejsce w sporcie i na arenie znać powinni.
     Mecz się zakończył - jeszcze małe grupki kibiców będą rozpamiętywać najładniejsze zagrywki - oceniać ich skuteczność - i dywagować czy Wygrany jest w stanie jeszcze coś w Wielkim Szlemie zdziałać - coś nowego pokazać - dokonać jakiegoś nowego otwarcia w tym sporcie? A co z chłopcami od podawania piłek? Nic - najnormalniej w świecie sprzątną arenę - może dostaną autograf - i będą liczyć na to, że następnym razem awansują np. do rangi podającego ręcznik?! Nikt poważny - znający się na tym sporcie nie zrobi z nimi wywiadu - nie zapyta o opinię - nie doceni ich zapału i nie skrytykuje ich błędów.  Taki już ich los - co innego kibice - niektórzy pójdą na konferencje prasową a na spotkaniu po meczu będą mieli okazję zrobić sobie fotkę ze zwycięscą i wypić łyk szampana. Pokonany? O Nim już za tydzień nikt pamiętać nie będzie - tym bardziej, że był to jego ostatni mecz - teraz można go nazwać pożegnalnym.
       Za 4 lata kolejne losowanie - kto będzie rozstawiony to na razie wróżenie z fusów. Nie wiemy też kto będzie podawał piłki a kto będzie kibicem. Obawiam się jednak, że deklaracje Triumfatora będą tylko deklaracjami - niczego nowego w tym sporcie nie zobaczymy. Dotrze za kilka chwil do Niego, że to także jego ostatni Wielki Szlem. Będzie się rozglądał za nowym sportem - na pewno nie tak  fascynującym tłumy ale zawsze coś. W końcu Świat będzie Go pamiętał jako Triumfatora  a to do czegoś zobowiązuje.
    Podsumowując - według mnie to te wybory Polsce nic nie dadzą bo dać nie mogą. Nastawienia Amerykanów to nie zmieni - wielu nie wie nawet gdzie jest Polska,  bo w końcu do niczego to im potrzebne nie jest. O Polonii  Amerykańskiej przypomną sobie za 4 lata w kolejnej kampanii.  Nam niestety w tym przypadku pozostanie rola chłopca podającego piłki. Tak to już jest. Mnie jednak nie dziwi - normalne.