A może poseł Błaszczak wiedział co mówi?

Data: 22.09.2012 22:13

Nie wiem ale zastanawiam się a może poseł Błaszczak wiedział co mówi. Może faktycznie jest zapotrzebowanie na kulturę ludów pierwotnych. Myślę tak gdy widzę najnowszy „Gość Niedzielny”. Na wstępie pragnę dodać ,że szanuje osoby które uważają homoseksualizm za zło. Rozumiem lęki i obawy.  Jednak każdemu należy się szacunek. Dziwię ,że gazeta która odwołuje się do wartości chrześcijańskich pozwala na straszenie ludzi gejami i lesbijkami.  Twierdzę tak na podstawie cytatu ks. Kowalczyka który stwierdził ,że "tolerancja nie oznacza, że należy gejów obdarzać przywilejami” (związki partnerskie) . Na wstępie pozwolę się odnieść do słowa „tolerancja”. Zgadzam się z prof. Leszkiem Kołakowskim[1] ,że tolerancja nie oznacza obojętności dlatego ,że tak stwarzamy pole fanatykom których nie brakowało i nie będzie brakować. Każdy z nas ma prawo do swoich poglądów i powiem więcej-nikt nie ma prawa nikomu nic narzucać. Czasami sądzę ,że tolerancja to pewien ideał do którego zmierzamy. Każdy z nas ma w sobie chęć przekonywania do swoich racji dlatego ,że uważa ,że zna prawdę. Tolerancja całkowita nigdy nie będzie możliwa. Po pierwsze dlatego ,że prawie każdy z nas nie lubi przyznawać do błędu i nie chcmy z natury by nas przekonano nas a po drugie  myślę ,że gdyby była całkowita tolerancja na wszystko nie było by dyskusji. Wiele rewolucji wybuchało z powodu braku tolerancji wobec rzeczywistości. Jednak możliwe jest zachowanie pewnej kultury osobistej. Myślę ,że chęć załatwienia spraw typu odwiedziny w szpitalu, sprawa dziedziczenia ustawowego, kwestia pochówku nie jest przywilejem tylko dla par homoseksualnych. Sądzę ,że każdy z nas chciałby aby osoby bliskie decydowały o wyżej wspomnianych sprawach. Uważam ,że ułatwienie życia po przez wprowadzenie związków partnerskich  nie jest dawaniem przywilejów z powodu płci danej osoby ale z powodu bliskości która może łączyć dwoje ludzi bez względu na płeć. W tej samej gazecie znajdziemy artykuł mówiący o „naturalnym porządku rzeczy”. Jakoś osobiście nie wierze w prawo natury. Może dlatego ,że tego argumentu używano by dokonywać eugeniki w Szwecji w latach 50 czy do dyskryminowania czarnoskórych ludzi. Według zwolenników prawa natury pary homoseksualne nie są w stanie spłodzić dzieci. Zgadzam się tym ale chyba celem bycia w związku z drugim człowiekiem nie jest spłodzenie dziecka. W takim razie dlaczego pary heteroseksualne używają antykoncepcji. Mówię o tym bo nie tylko „Gość Niedzielny” ( który z racji nauczania kościoła sprzeciwia się antykoncepcji)  sprzeciwia się takim parom bo to „wbrew naturze”. Sam nie dawno rozmawiałem w pewnym małym miasteczku na rubieżach Polski B z  kupą „Mięcha” który  też używał podobnych argumentów. Jednakże jakoś nie sprzeciwia się zwykłej antykoncepcji. Myślę ,że trudno określić co jest naturalnym porządkiem. Czy pary bezpłodne które nie mogą mieć dzieci mieszczą się w tym naturalnym porządku? Warto zadać pytanie pooznacza to pojęcie?  Jak dla mnie są to wartości takie jak szacunek, miłość do drugiego człowieka  bo wiem ,że CI ludzie są de facto tacy sami jak ja w sensie gatunku jaki reprezentują.  Jednakże dla mnie argumentem który jest sprzeczny nie tylko z zdrowym rozsądkiem ale i z nauczaniem społecznym kościoła jest argument użyty przez ks. Dariusza Kowalczyka który stwierdził ,że pełnomocnik rządu ds. równego traktowania jest osobą która wspiera w szczególnie gejowską ideologię. No nie wiem czemu ale jakoś przypomniały mi się czasy palenia czarownic na stosie. Zupełnie nie wiem czemu ale do rzeczy. Zastanawia mnie co to jest gejowska ideologia. Homoseksualiści nie mają jednorodnych poglądów lewicowych wolnościowych czy liberalnych . Są wśród nich politycy mocno prawicowi tacy jak  Geert Wilders . Naprawdę proszę księdza wśród gejów są ateiści i agnostycy ale także ludzie którzy chodzą do kościoła i modlą się. Jest też całkiem sympatyczna i fajna grupa „Wiara i Tęcza” Jednakże co mnie najbardziej powaliło to uzasadnienie księdza dlaczego ma taki pogląd o pani rzecznik. Cytując Gazetę.pl[2] pełnomocniczka "ostatnio wykazuje wielką troskę o los homoseksualnych uczniów w polskiej szkole", ponieważ "zwróciła szczególną uwagę na jakieś badania Kampanii Przeciw Homofobii (instytucji od lat promującej homoseksualizm), z których wynika, że w szkole dochodzi do przemocy słownej związanej z homofobią". Wydawało mi się zawsze ,że kościół w osobie Jezusa Chrystusa szanował każdego. Jezus co prawda nie lubił każdego ale nigdy nie pogardzał drugim człowiekiem. Problem przemocy nie jest błahy i łatwy do rozwiązania. O nim trzeba dyskutować gdyż osoby które doświadczają przemocy często potem nie umieją się odnaleźć w społeczeństwie. Myślę ,że rozważanie nad tym problemem jest czymś pozytywnym. Katechizm kościoła katolickiego w sposób jednoznaczny odcina się od przemocy względem osób orientacji homoseksualnej. Co więcej nakazuje szacunek wobec tych ludzi. Wyśmiewanie z problemów przemocy względem homoseksualistów i krytykowanie pani rzecznik z powodu pochylenia się nad tym problemem świadczy o tym ,że chyba ksiądz nie czytał do końca katechizmu. Pisze o tym z przykrością bo myślałem ,że po sprawie Alicji Tysiąc Gość Niedzielny wyciągnął jakieś wnioski. Jednakże widzę ,że  nihil novi a podejrzewam ,że poglądy takich gazet i posła Błaszczaka znajdą odzwierciedlenie społeczne. A może się mylę? Oby



[1] Leszek Kołakowski, Mini wykłady o maxi sprawach, O tolerancjii

[2] http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12532513,_Tolerancja_nie_oznacza__ze_nalezy_gejow_obdarzac.html