Kolejne pole dla urzędniczej dowolności intepretacyjnej

Data: 16.12.2014

Wyobraź sobie, że w firmie zużywasz papier toaletowy, robisz sobie kawę, pracując na komputerze zerkniesz na prognozę pogody jaka będzie w weekend, kiedy będziesz miał wolne.
Teraz w każdym tym przypadku będziesz mógł złożyć donos do Urzędu Skarbowego na swojego pracodawcę, jeśli ten nie ujmie przy wyliczaniu miesięcznych kosztów VAT, współczynnika procentowego w jakim wykorzystałeś papier toaletowy, kawę i przeglądarkę w innym celu niż związany z działalnością gospodarczą.
I po co to wszystko ? Żeby żyło nam się lepiej.
Pytanie brzmi jedynie, czy takie prawo nie spowoduje, że młody człowiek o racjonalnym podejściu nie otworzy firmy w Anglii ?
Referendum

Najpierw ograniczono możliwość odliczania VAT od zakupów związanych z utrzymaniem samochodu. Teraz to samo ograniczenie ma zostać rozszerzone na wszystkie pozostałe zakupy w firmie. Przedsiębiorca odliczy VAT tylko częściowo.

Nowelizacja ustawy o VAT zakłada rozszerzenie art. 86 o nowe ustępy. Wprowadzają one rewolucyjne zmiany w sposobie odliczania podatku VAT od zakupów dokonanych na firmę.

Znowelizowane przepisy zakładają, iż podatek VAT od danego zakupu będzie mógł zostać odliczony jedynie częściowo. Częściowe odliczenie VAT będzie miało miejsce zawsze wtedy, gdy dany towar lub usługa są wykorzystywane zarówno dla celów działalności gospodarczej, jak i w innych celach. Odliczenie VAT będzie zatem możliwe jedynie w takiej części, w jakiej dany zakup służy celom związanym z działalnością gospodarczą.

Zgodnie z nowymi przepisami, przedsiębiorca nie odliczy zatem całej kwoty VAT od zakupu laptopa, telefonu czy nawet biurka, w sytuacji gdy, chociaż w małej części, wykorzystuje te składniki majątku do celów prywatnych.

Przypomnijmy, iż od wielu lat funkcjonuje już pełne ograniczenie w odliczaniu VAT od paliwa wykorzystywanego w większości firmowych samochodów. Z kolei od 2014 roku funkcjonuje ograniczenie w odliczaniu VAT w przypadku pozostałych zakupów związanych z utrzymaniem samochodu. Kolejne ograniczenie, które tu opisujemy, ma wejść w życie od 1 stycznia 2016 roku.

Nowe przepisy, rozszerzające ograniczenie na wszystkie pozostałe zakupy, są zatem kolejnym etapem fiskalnego natarcia rządu w zakresie podatku VAT. Przypomnijmy również, iż podobne ograniczenia nie istnieją w żadnym innym państwie UE. W większości z tych państw, nawet VAT od paliwa można odliczać na podstawie zwykłych paragonów fiskalnych.

W przypadku rozszerzenia opisywanego ograniczenia na pozostałe zakupy firmowe, powstaną dodatkowo wątpliwości, w jaki sposób liczyć nowy współczynnik w odniesieniu do zakupów związanych z utrzymaniem samochodu. W przypadku takich zakupów, ograniczenie w odliczeniu VAT istnieje bowiem już dziś, tyle że współczynnik został w tym przypadku ustalony na stałym poziomie 50%. Oznacza to, że osoby wykorzystujące obecnie samochód zarówno do celów firmowych, jak i prywatnych, mogą odliczyć jedynie połowę kwoty podatku VAT wykazanej na fakturze.

A jak będzie po wprowadzeniu nowych przepisów? Jak podaje GP, zdania ekspertów w tym temacie są podzielone, gdyż nowe przepisy okazały się mało precyzyjne. Tylko niektórzy eksperci uważają, że nowy współczynnik (ustalany samodzielnie przez przedsiębiorcę) zastąpi poprzedni ryczałtowy współczynnik w wysokości 50%.

Pozostali specjaliści uważają, iż nowe przepisy wprowadzają kumulację obu ograniczeń. Oznacza to, iż nowy współczynnik nie zastąpi starego, lecz go powiększy. Przykładowo, jeśli przedsiębiorca wykorzystuje samochód w celach działalności gospodarczej w 60% (a w 40% do celów prywatnych), to od zakupów związanych z tym autem odliczy tylko 60% z... 50% kwoty podatku VAT. W rezultacie będzie mógł odliczyć jedynie 30% kwoty podatku VAT wykazanej na fakturze.
Źródło » http://zus.pox.pl/vat/koniec-z-pelnym-odliczaniem-vat.htm


Na koniec pytanie ? Jak myślicie w kogo uderzą te przepisy ? W w banki, w korporację ? Uderzą w zwykłych obywateli, wypchniętych z rynku pracy, którzy zmuszeni zostali lub byli zachęcani w ramach walki z bezrobociem do otworzenia własnej działalności gospodarczej.

Najpierw dyspozycja ministerstwa aby robić uznaniowe domiary. Teraz kolejny mina interpretacyjna. Wszystko idzie w tym kierunku, aby udowodnić przedsiębiorcom, że mają zapłacić taki podatek jakiego chce urząd a nie jaki wynika ze stawek podatkowych.

Aktualności