Jaki ma sens marnowanie na to pieniędzy ?

Data: 18.12.2014

Obecny system subwencji nie sprawdza się zupełnie.Jego jedyną zaletą jest uświadomienie nam jak dana partia umie zarządzać publiczną kasą i co nam pokarzą jak zamiast milionów będą zarządzać miliardami.

Czy warto się bać prywatnych sponsorów dla partii ? Niech to się odbywa oficjalnie, tak aby była nad tym kontrola, np. rejestr taki jak KRS i na zasadach dobrowolnych darowizn. Jawność i transparentność.

Pamiętacie jak, PIS grzmiał na wniosek o likwidację subwencji dla partii , że to odbiera partiom możliwość działalności publicznej i uzależnia ich od bogatych sponsorów ?

Referendum
» http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,15809980.html
» http://m.dziennik.pl/wiadomosci/polityka/przeswietlili-partyjne-wydatki-sld-znane-nazwiska-na-liscie
Analizując te dwa materiały wiadomo że :
1. Drogie wina, garnitury i inne tego typu działania, to czysta przepompownia publicznej kasy na prywatne zachcianki.
2. Żaden prywatny sponsor nie pozwoliłby, aby przeżerali bezowocnie jego pieniądze i pewne jest, że zagoniłby tych leni do roboty.


Najciekawsze momenty, zobaczcie o co chodzi i jak gospodarują kasą partie z Sejmu :


SLD dostał w ubiegłym roku 6,5 mln zł subwencji z budżetu państwa. Wydawał na reklamę, obiadki i szkolenia w spa
Według sprawozdania, które Ruch Palikota (przemianowany później na Twój Ruch) złożył w Państwowej Komisji Wyborczej, w 2013 r. partia otrzymała z budżetu ponad 7,5 mln zł subwencji.

Posłowie SLD za stołowanie się w bistro Trojka zapłacili - 58 tys. zł, w sejmowej Hawełce -58 tys., w LOT Catering - blisko 20 tys. zł. Mniejsze sumy wydano w Gastro-Grillu czy Karczmie Polskiej w Szczecinie (w obu restauracjach ponad 12 tys. zł).

Pieniądze partyjne poszły też na szkolenia - 130 tys. złotych zapłacono za zjazd polityków w Hana & Spa w Karwi, gdzie oferuje nie tylko odnowę biologiczną, ale też wczasy odchudzające.

Na liście płac SLD są również Aleksandra Jakubowska, która dostaje od partii 4 tys. zł miesięcznie, Robert Walencik, obecnie redaktor naczelny "Dziennika Trybuny" (8 tys zł), Piotr Tymochowicz (10 tys. zł), politolodzy: Anna Materska-Sosnowska, Wawrzyniec Konarski, Rafał Chwedoruk (wszyscy po 4 tys. zł) oraz konstytucjonalista Marek Chmaj i Jan Hartman (obaj dostali po 2 tys. zł).

I tak, okazało się, że znany działacz społeczny, walczący m.in. o prawa lokatorów - Piotr Ikonowicz - był w zeszłym roku regularnie opłacany przez partię Palikota. Przy jego nazwisku niemalże miesiąc w miesiąc z adnotacją "wynagrodzenie" pojawiały się kwoty od 4 do nawet 14 tys. zł.
On otrzymywał pieniądze jako Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej, robił też jakieś analizy - zapewnia nas rzecznik Twojego Ruchu Andrzej Rozenek, którego zapytaliśmy o tę współpracę. Gdy zwracamy mu uwagę, że Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej otrzymywała przecież osobne darowizny (np. 10 tys. zł w listopadzie 2013 r.), a wydatki na Ikonowicza zaksięgowano jako wynagrodzenie, rzecznik się waha: - Nie sądzę, żeby był pracownikiem etatowym.

Niemalże miesiąc w miesiąc 18,5 tys. zł z pieniędzy Twojego Ruchu trafiało do tajemniczej firmy Mass Media PR. "Tajemniczej", bo nie sposób skontaktować się z jej przedstawicielami - podane numery kontaktowe nie odpowiadają, a strona WWW została wystawiona na sprzedaż.

Tymczasem rozliczenia składane w PKW nie zawierają niestety szczegółowych danych tak, aby oświadczenia polityków można było zweryfikować.

Aktualności