Bez złudzeń. Wipler wydał na taksówki i swoje auto 100 795,35 zł z Sejmowej kas.

Data: 11.12.2014

Każdy polityk w partii hołubiącej systemowi przedstawicielskiemu myśli tylko o jednym - jak dorwać się do żłoba i zapewnić sobie ciepła posadkę. Himalajami obłudy wykazują się przedstawiciele PO i PiS, którzy urządzili sobie właśnie rywalizację w oskarżaniu się o to, kto więcej nakradł. Świat stanął na głowie.
Ale nie tylko posłowie PO i PiS kradną. Nawet rzekoma OPOZYCJA do systemu nie jest święta.
My już nie mamy złudzeń. Czy wyborcy upatrujący w KNP nadziei na zmiany jeszcze mają?
My stawiamy na władzę bezpośrednią obywateli, na skuteczny nadzór właścicielski nad posłami, na taki sam nadzór jaki mają szefowie nad swoimi pracownikami. Bo przecież oni są naszymi pracownikami - czyż nie?

Referendum

Poseł Przemysław Wipler podczas swojej kampanii wyborczej zapewniał, że nie wziął ani złotówki na swoje podróże. Tymczasem w tej kadencji podatnicy zapłacili za jego przejazdy w sumie 100 795,35 zł.
Wipler, tak jak i pozostali parlamentarzyści, wykorzystuje do maksimum kwotę przydzielaną mu co roku na utrzymanie biura poselskiego. W sumie od listopada 2011 do końca 2013 roku wydał na ten cel 301 474,06 zł, z czego aż 100 795,35 zł stanowi zwrot kosztów podróży prywatnym samochodem oraz taksówkami.

Źródło : » http://polskiepiekielko.pl/2014/11/100-79535-zl-na-przejazdy-posla-wiplera.html

Oj Pani Pośle... nosek rośnie,jak się Pan zarzeka, że jest Pan najbardziej przyjaznym podatnikowi posłem.

Aktualności